Spis treści
Dawid Kwiatkowski to obecnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych wokalistów młodego pokolenia na polskiej scenie. Artysta ma intensywne tempo pracy, łącząc solowe występy z muzycznymi kolaboracjami oraz pełnieniem funkcji jurora w telewizyjnym formacie "Must Be The Music". Podczas najnowszego wywiadu piosenkarz zaskoczył słuchaczy osobistym wyznaniem na temat swojego zdrowia, ujawniając dramatyczne chwile, przez które musiał niedawno przejść.
Dawid Kwiatkowski skończył 30 lat. Pakiet badań uratował mu życie
Swoje 30. urodziny artysta świętował 1 stycznia, przyjmując życzenia od prowadzących, gwiazd i telewidzów w trakcie sylwestrowego koncertu Telewizji Polskiej w Katowicach. Dawid Kwiatkowski osiągnął spektakularny sukces w branży i zgromadził wokół siebie rzeszę lojalnych fanów. Wszystkie zawodowe triumfy i blask fleszy tracą jednak całkowicie na znaczeniu w obliczu nagłego zagrożenia zdrowia.
NIE PRZEGAP: Miszczak MASAKRUJE Chajzera! Najpierw dostał talent, potem go stracił
Niedawno wokalista przyjął zaproszenie do podcastu "Bliskoznaczni", realizowanego przez Katarzynę Nosowską oraz jej syna Mikołaja Krajewskiego. Rozmowa zeszła na temat rutynowych badań, które niespodziewanie wykazały u muzyka poważne nieprawidłowości, diagnozowane następnie pod kątem potencjalnych przerzutów. Dawid Kwiatkowski przyznał, że decyzja o zakupie kompleksowego pakietu badań kontrolnych okazała się wręcz zbawienna.
Zobacz więcej zdjęć: Dawid Kwiatkowski zaczynał jako nastolatek, dziś ma 30 lat! Tak zmieniał się artysta
Artysta usłyszał przerażającą diagnozę. "Najstraszniejszy dzień w moim życiu"
Krótko po noworocznym koncercie Dawid Kwiatkowski pracował nad promocją utworu "Proszę tańcz", stworzonego we współpracy z Kayah. Zaledwie trzy dni przed planowaną premierą singla stawił się w klinice, by zrealizować umówiony przegląd organizmu, który zakończył się dla niego gigantycznym wstrząsem. Badanie USG wykazało obecność niepokojącego guza zlokalizowanego na pęcherzu moczowym. Zwykła wizyta błyskawicznie zamieniła się w serię procedur medycznych, mających wykluczyć ewentualne rozprzestrzenianie się raka. Szczęśliwie ostateczne wyniki potwierdziły, że wykryta zmiana miała charakter łagodny.
„Mam USG i rozmawiam, pan mnie rozpoznał, pyta się: 'Jak tam?'. Widzę, że jego mina z banana idzie w drugą stronę i wykryli mi guza na pęcherzu. On mi mówi: 'To chyba nowotwór'. Ja w ryk. On przez pięć minut mi jedzie w jedną, w drugą stronę tym USG. Jeszcze dziesięć badań przede mną, ja już nie mam ochoty nic robić. Zbiegło się kilkoro specjalistów i zmienili ten plan - tu rezonans, trzeba kontrast, tomografia. To był najstraszniejszy dzień w moim życiu. Potem mnie wzięli na badania, czy nie ma przerzutów. [...] To było trzy dni przed premierą piosenki z Kayah, przed press tourem. Napisałem utwór o śmierci. Leżę w rezonansie, nie mogę się ruszyć, płaczę, policzki mnie swędzą” - opowiadał rozemocjonowany artysta.
„Dzień byłem w zawahaniu, bo nie wiedziałem, czy to złośliwe, czy nie. Nazajutrz już miałem doraźne badania. Okazało się, że to niezłośliwe” - dodał.
Polecany artykuł:
Dawid Kwiatkowski wrócił do sił. Teraz musi się kontrolować
Gwiazdor podsumował tę przerażającą historię informacją o pomyślnym usunięciu zmiany, co oznacza, że obecnie musi jedynie pamiętać o cyklicznych wizytach u lekarza. Dawid Kwiatkowski stanął na nogi, jednak otwarcie przyznaje, że to trudne przeżycie medyczne odcisnęło ogromne piętno na jego psychice.
„Wyzdrowiałem, wycięto to. Jest naprawdę wszystko okej. Muszę to sprawdzać. Mam za kilka tygodni kontrolne badania” - powiedział piosenkarz.