Doda od kilku tygodni jest na wakacjach w Meksyku. Dziś, z okazji swoich urodzin, zorganizowała transmisję LIVE dla fanów. Gdy padło pytanie, czy nie boi się, że na wyjeździe zarazi się koronawirusem, Doda wyjawiła, że chorowała już dwa razy!
- Ja pie*dolę. Nie boję się, bo już miałam go dwa razy. Serio. Kochani, ja od początku mówiłam, że nie podważam istnienia wirusa. Natomiast cała nadmuchana pandemia wyolbrzymiana do niebotycznych wręcz rozmiarów, niszcząca ludzi, ich biznesy i ich zdrowie, bo wiele innych chorób jest spychanych na dalszy plan. I tylko ze względu na mniejszość cała większość musi cierpieć, bankrutować i niszczyć wszystko to, na co pracowała całymi latami, to jest dla mnie absurd. I oczywiście życzono mi tego COVID-a, że będę inaczej gadać, jak sama zachoruję. No, jakoś sama zachorowałam i inaczej nie gadałam - powiedziała Doda.
NIE PRZEGAP: Zygmunt Chajzer pokonał raka. Nie uwierzycie, co zrobił miesiąc po operacji. SĄ ZDJĘCIA
Doda zdradziła też, dlaczego na Sylwestra nie tknęła alkoholu.
- Było pytanie, dlaczego nie piłam alkoholu na Sylwestra. Dlatego, że byłam bezpośrednio po chorobie i chciałam się zregenerować. Jak chcecie zobaczyć, jak wyglądałam po Covidzie, to obejrzyjcie sobie moje występy sylwestrowe. Nie wyglądam tam jak osoba, która nie może złapać oddechu, ani tym bardziej nie wie, co się dzieje na scenie. A fakt, że nie obwieszczałam tego na Instagramie na prawo i lewo, nie chlapałam jęzorem o celebrycie koronie, to nie znaczy, że go nie miałam - wyjaśniła piosekarka.
Przy okazji gwiazda ujawniła, że koronawirusa przeszła już też Maria Sadowska. To przez nią po raz drugi złapała wirusa.
- Za drugim razem czułam się źle tylko przez dwa dni. Maryśka chciała mi sprzedać. Siedziałyśmy cały dzień razem, robiłyśmy coś tam z filmem. Ale ja sobie poradziłam - podkreśliła Doda.
ZOBACZ TAKŻE: Agnieszka Osiecka chciała umrzeć. Maryla Rodowicz wyjawia smutną tajemnicę poetki
- Teraz totalnie jestem wyluzowana w tym Meksyku, uf, bo wiem, że jestem bezpieczna na jakiś czas. A na jaki? To zobaczymy. Nie mam problemu z tym, by przechorować to trzeci czy czwarty raz, tak jak grypę miałam kilka razy w życiu. Naprawdę bardzo współczuję tym, którzy przechodzą to ciężko, ale może po prostu warto zadbać o swoje zdrowie wcześniej, papieroski rzucić - poleciała.
Po przejściu Covidu Doda tylko przez dwa dni miała problemy.
- Straciłam węch i smak na dwa dni. Ale nie będę za wiele opowiadać, bo nie będę dorzucać jeszcze większego rozmachu do naszego celebryty wirusa. Naprawdę przeszłam bardzo łagodnie i spokojnie. Straciłam węch tylko na dwa dni. Najpiękniejszy moment po tych dwóch dniach, to jak po tych dwóch dniach otworzyłam lodówkę i poczułam, że coś mi się w niej popsuło. Boże, jak się cieszyłam, że śmierdzi mi z lodówki. No więc, nie panikujcie, nie stresujcie się, dbajcie o siebie, nie dajcie się zwariować - zakończyła temat Covidu.