Doda w "Barze"
Rabczewska od ponad dwudziestu lat utrzymuje się na szczycie rodzimego show-biznesu. Szeroka publiczność poznała jej wybuchowy temperament przy okazji emisji programu telewizyjnego "Bar". Główną motywacją do zamieszkania w domu z kamerami była chęć wylansowania rockowej grupy Virgin. Jak wyznała artystka w swoim serialu dokumentalnym "DODA", wytwórnia płytowa liczyła na wywołanie potężnego szumu medialnego wokół jej osoby. Nikt nie zakładał jednak, że młodziutka wówczas piosenkarka z takim zaangażowaniem zacznie realizować ten plan.
W czasie kręcenia reality show gwiazda spotykała się z Damianem Pikusem, swoim ukochanym z rodzinnego Ciechanowa. Dawni kochankowie do dzisiaj utrzymują bardzo przyjacielskie stosunki, o czym świadczą wspólnie spędzone tegoroczne Święta Wielkanocne i zabawy w Lany Poniedziałek. To właśnie relacjonując intymne chwile z tym mężczyzną w łazience, wokalistka wypowiedziała u Kuby Wojewódzkiego legendarne już słowa o ochocie na amory. Ta niefortunna wypowiedź sprawiła, że spora część widzów do teraz niesłusznie przypisuje jej telewizyjne igraszki na wizji.
Doda stanowczo reaguje na plotki z programu "Bar"
W wywiadzie udzielonym dziennikarzowi Eski artystka postanowiła ostatecznie rozprawić się z najstarszymi krążącymi na jej temat przekłamaniami. Kategorycznie zaprzeczyła, jakoby w trakcie trwania "Baru" oddawała się fizycznym uciechom na oczach milionów Polaków. Gwiazda zaznaczyła, że fani bezpodstawnie łączą ją z kontrowersyjną postacią Mai Frykowskiej, która zasłynęła z bardzo odważnych scen w jacuzzi w innym formacie telewizyjnym.
Fałsz. Oni mnie mylą z Frytką! - podkreśliła w rozmowie z Eską.
Warto zauważyć, że sama bohaterka słynnego incydentu z jacuzzi również konsekwentnie zaprzecza dawnym doniesieniom. W swojej autobiografii wyjaśniła, że do samego aktu przed obiektywami ostatecznie nie doszło.
Media donosiły o stosunku seksualnym, którego... nie było! Prawda jest taka, że któryś z operatorów tak pędził z kamerą, że walnął z impetem w lustro weneckie. Huk sprawił, że natychmiast oprzytomniałam i zakończyliśmy baraszkowanie w pianie... Tymczasem w eter poszła informacja, że bzykaliśmy się na wizji jak króliki, a mnie okrzyknięto dziwką wszech czasów... - wyznała w książce "Pokonaj siebie".