Doda zdementowała plotki o igraszkach przed kamerami. Mylą ją z Frykowską!

2026-04-15 21:41

Wokalistka stawiała pierwsze kroki w show-biznesie dzięki udziałowi w reality show "Bar". Choć na kanapie u Kuby Wojewódzkiego szczerze opowiadała o zbliżeniach z ówczesnym partnerem, do dziś musi mierzyć się z krzywdzącą łatką. Piosenkarka definitywnie ucina spekulacje o rzekomym uprawianiu miłości przed kamerami, wskazując na słynne wydarzenia z udziałem innej uczestniczki telewizyjnego eksperymentu.

Doda w "Barze"

Rabczewska od ponad dwudziestu lat utrzymuje się na szczycie rodzimego show-biznesu. Szeroka publiczność poznała jej wybuchowy temperament przy okazji emisji programu telewizyjnego "Bar". Główną motywacją do zamieszkania w domu z kamerami była chęć wylansowania rockowej grupy Virgin. Jak wyznała artystka w swoim serialu dokumentalnym "DODA", wytwórnia płytowa liczyła na wywołanie potężnego szumu medialnego wokół jej osoby. Nikt nie zakładał jednak, że młodziutka wówczas piosenkarka z takim zaangażowaniem zacznie realizować ten plan.

W czasie kręcenia reality show gwiazda spotykała się z Damianem Pikusem, swoim ukochanym z rodzinnego Ciechanowa. Dawni kochankowie do dzisiaj utrzymują bardzo przyjacielskie stosunki, o czym świadczą wspólnie spędzone tegoroczne Święta Wielkanocne i zabawy w Lany Poniedziałek. To właśnie relacjonując intymne chwile z tym mężczyzną w łazience, wokalistka wypowiedziała u Kuby Wojewódzkiego legendarne już słowa o ochocie na amory. Ta niefortunna wypowiedź sprawiła, że spora część widzów do teraz niesłusznie przypisuje jej telewizyjne igraszki na wizji.

Doda stanowczo reaguje na plotki z programu "Bar"

W wywiadzie udzielonym dziennikarzowi Eski artystka postanowiła ostatecznie rozprawić się z najstarszymi krążącymi na jej temat przekłamaniami. Kategorycznie zaprzeczyła, jakoby w trakcie trwania "Baru" oddawała się fizycznym uciechom na oczach milionów Polaków. Gwiazda zaznaczyła, że fani bezpodstawnie łączą ją z kontrowersyjną postacią Mai Frykowskiej, która zasłynęła z bardzo odważnych scen w jacuzzi w innym formacie telewizyjnym.

Fałsz. Oni mnie mylą z Frytką! - podkreśliła w rozmowie z Eską.

Warto zauważyć, że sama bohaterka słynnego incydentu z jacuzzi również konsekwentnie zaprzecza dawnym doniesieniom. W swojej autobiografii wyjaśniła, że do samego aktu przed obiektywami ostatecznie nie doszło.

Media donosiły o stosunku seksualnym, którego... nie było! Prawda jest taka, że któryś z operatorów tak pędził z kamerą, że walnął z impetem w lustro weneckie. Huk sprawił, że natychmiast oprzytomniałam i zakończyliśmy baraszkowanie w pianie... Tymczasem w eter poszła informacja, że bzykaliśmy się na wizji jak króliki, a mnie okrzyknięto dziwką wszech czasów... - wyznała w książce "Pokonaj siebie".

DODA: Każdy na moim miejscu odebrałby sobie życie. Wszyscy na mnie żerują

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki