Dorota Chotecka wierzy, że dostałaby Oscara
To jedna z tych ról, które wymagają od aktora znacznie więcej niż nauczenia się tekstu. Dorota Chotecka musiała na ekranie pokazać bohaterkę na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Sama przyznaje, że była to dla niej wyjątkowa próba aktorskich możliwości. Po premierze usłyszała od widzów, że trudno było im rozpoznać ją pod charakteryzacją.
W rozmowie z nami aktorka opowiedziała, jak wyglądała praca nad rolą, i nie ukrywała, jak wysoko ocenia efekt swojej pracy.
Mam takie podejście, że każda rola, którą zrobiłam, jest moim spełnieniem. Takim Mount Everestem. Na premierze ludzie podchodzili i nie mogli uwierzyć, że ja to ja. I nie chodziło tylko o wygląd, bo charakteryzacja była wspaniała. Trzeba było zagrać wszystko - jak się poruszam, jak chodzę, jak mówię, jak układam dłoń. To było bardzo trudne, ale też bardzo ciekawe dla każdego aktora. Myślę, że gdybym zagrała to w Stanach Zjednoczonych, dostałabym Oscara. To jest taka rola.
- mówi nam z dumą Dorota Chotecka-Pazura.
"Mistyczka" to opowieść biograficzna o duchowej przemianie i życiu Alicji Lenczewskiej - nauczycielki i członkini partii komunistycznej. Kobieta w wieku 51 lat przeżyła głębokie nawrócenie i doświadcza intymnych rozmów z Jezusem, które później spisuje.
Co interesujące, w filmie Jezus mówi głosem męża Doroty Choteckiej - Radosława Pazury.
Zobacz także: Dorota Chotecka pokazała, jak wyglądała kiedyś. Dołączyła osobisty wpis
Chotecka zagrała kobietę w wieku 36 i 86 lat
"Mistyczka" dała Dorocie Choteckiej możliwość pokazania ogromnej przemiany swojej bohaterki. Aktorka zagrała Alicję Lenczewską zarówno jako młodą kobietę, jak i jako 86-latkę. Przemiana była dla niej także mocnym doświadczeniem, ale, jak podkreśla, właśnie na tym polega jej zawód.
Uwielbiamy się zmieniać, uwielbiamy wyzwania, lubimy się natrudzić w tym swoim zawodzie. Dla mnie ta rola była sednem mojego zawodu, bo trzeba było pokazać absolutnie całą amplitudę emocji, serca i duszy, które są w człowieku
- przyznaje aktorka.
Nie przegap: Ale kreacje! Chotecka zachwyciła, Popek odsłoniła nogi, a Gurłacz postawił na luz
Dorota Chotecka o starzeniu się
Rola w "Mistyczce" skłoniła aktorkę również do refleksji na temat starzenia się kobiet i ich obecności na ekranie. Chotecka przyznała, że kiedyś sama bała się momentu, w którym przekroczy pięćdziesiątkę.
Kiedyś, jak Danuta Stenka powiedziała, że po pięćdziesiątce stała się przezroczysta, bałam się dobrnąć do pięćdziesiątki. Myślałam: Boże, po sześćdziesiątce to już koniec. To się zmieniło. Wszyscy się starzejemy. Ktoś powie: "Jaka pani stara". No co, mam się nie starzeć? Może ktoś da mi receptę, żeby się nie starzeć. Chętnie byśmy z niej skorzystały, tylko takiej recepty po prostu nie ma
- dodaje w rozmowie z "Super Expressem".
Po premierze "Mistyczki" aktorka od razu ruszyła do kolejnych zawodowych projektów. Obecnie pracuje przy filmie "Reduta", który jest kryminałem, kończy zdjęcia do produkcji w reżyserii Piotra Dolińskiego i zaczyna próby do teatru.