Grażyna Szapołowska zajechała pod pałac jak królowa
Grażyna Szapołowska wybrała się na zakupy do popularnego wśród gwiazda, znajdującego się w centrum Warszawy studia marki premium MMC, w którym zrobiła zakupy. Następnie udała się do Pałacu Aleksandra Rembielińskiego, w którym obecnie mieści się siedziba Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. Wszystko wskazuje na to, że aktorka stwierdziła, że skoro jedzie do pałacu, to musi to zrobić po królewsku. Nie bacząc na przepisy drogowe, wjechała na chodnik i zostawiła swoje luksusowe auto pod samym wejściem. I jak przystało na damę, podreptała schodami do samego wejścia. Warto zaznaczyć, że tego samego dnia lecz w innej już części stolicy, Szapołowska również zostawiła samochód w niedozwolonym miejscu, w którym stał znak ostrzegający przed odholowaniem. Ale kto królowej zabroni?
ZOBACZ: Szapołowska rozpaliła internet! 72-latka pokazała nogi do nieba w czerwonym kostiumie
Mogła za to słono zapłacić. Mandat to tylko początek
W głowach wielu ludzi, Grażyna Szapołowska jest prawdziwą damą, która przestrzega zasad etykiety. Tym bardziej dziwi jej lekceważące zachowanie. W końcu aktorka mogła znaleźć miejsce, w którym bez problemu zaparkowałaby swój pojazd w dozwolonym miejscu. Gdyby policja przyłapała diwę na ta gorącym uczynku, mogłaby zapłacić mandat i otrzymać kilka pkt. karnych. W dodatku głównym kosztem byłoby samo odholowanie pojazdu, które wynosi do 749 zł. Jednak tym razem Szapołowskiej się upiekło.
To nie pierwszy raz kiedy Grażyna Szapołowska łamie przepisy. W ubiegłym roku paparazzi przyłapali ją gdy zaparkowała swoje auto na miejscu oznaczonym kopertą, na którym nie mogą stawać osoby, które nie mają specjalnych uprawnień.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polskie gwiazdy po 50. też chętnie zrzucają ciuszki. Nawet minibikini im niestraszne!