Nie żyje Paul Avery. Aktor miał 81 lat
Nie żyje Paul Avery. Aktor zginą tragicznie razem ze swoją ukochaną żoną Sheilą. Do dramatu doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w miejscowości Blairstown w stanie New Jersey. Według portalu Deadline, przed godziną pierwszą w nocy lokalne służby otrzymały zawiadomienie w sprawie pożaru domu oraz uwięzionego w środku starszego małżeństwa.
Po przybyciu na miejsce strażacy od razu ruszyli na pomoc. Nieprzytomni Paul i Sheila Avery zostali przewiezieni do szpitala. Niestety, mimo szybkiej akcji ratunkowej ich życia nie udało się uratować. Jak podały lokalne media, małżonkowie zmarli krótko po wyciągnięciu z płonącego budynku.
Zobacz również: Co dalej ze śledztwem ws. tajemniczej śmierci Magdaleny Majtyki? Prokuratura komentuje
Paul i Sheila Avery: Córka żegna ukochanych rodziców
Przykre wiadomości potwierdziła córka pary. Na Facebooku zamieściła krótkie, ale bardzo przejmujące oświadczenie. Wyraziła również wdzięczność za pracę strażaków, którzy narażali własne życie by ratować jej rodziców.
Jestem zdruzgotana, musząc przekazać, że nasi rodzice, Paul i Sheila Garry Avery, odeszli wcześnie rano. Tak bardzo ich kochaliśmy, a oni tak bardzo kochali nas, i nikt nigdy nie musiał w to wątpić. Jesteśmy wdzięczni straży pożarnej w Blairstown za ich wysiłki. Informacje o pogrzebie podamy wkrótce - napisała Kyle Avery.
Paul Avery miał 81 lat. Aktor znany był m.in. z roli sympatycznego barmana z kultowej telenoweli "Wszystkie moje dzieci", w której występował przez ponad dekadę. Zagrał również w jednej z części "Supermana". Avery był również pilotem i spadochroniarzem, który uczestniczył w wojnie w Wietnamie.
Zobacz również: Nie żyje gwiazda kultowego horroru. Miała zaledwie 35 lat!
Gwiazdy żegnają Stanisławę Celińską. Poruszający widok na pogrzebie