Spis treści
Elżbieta Zapendowska zdobyła ogólnopolską rozpoznawalność dzięki roli jurorki w kultowym programie „Idol”. Choć telewizja przyniosła jej sławę, to przez dekady z sukcesami szkoliła kolejne pokolenia wokalistów, budując swój autorytet w branży muzycznej. Dziś ekspertka znana jest z surowych werdyktów i niechętnie zachwyca się współczesnymi gwiazdami, ale dla jednego ze zwycięzców polsatowskiego show robi wyraźny wyjątek.
Elżbieta Zapendowska szczerze o Krzysztofie Zalewskim
Ze względu na problemy zdrowotne, słynna nauczycielka śpiewu wycofała się z regularnej aktywności zawodowej i rzadko bywa na salonach. Niedawno pojawiła się jednak gościnnie w studiu „Szansy na Sukces”, gdzie zasiadła obok lubianego przez siebie Łukasza Zagrobelnego. To jednak niejedyny artysta, którego darzy estymą. W jednym z ostatnich wywiadów wróciła wspomnieniami do czasów „Idola”, zwracając szczególną uwagę na ścieżkę kariery, jaką przeszedł Krzysztof Zalewski.
Triumfator drugiej edycji show z 2003 roku szybko wydał debiutancki album „Pistolet”, po czym na pewien czas zniknął z pierwszych stron gazet jako solista. Obecnie jest jedną z najjaśniejszych gwiazd na rynku, mogąc pochwalić się ośmioma Fryderykami oraz sukcesami w trasie Męskie Granie. Elżbieta Zapendowska docenia ten rozwój, zauważając, że droga na szczyt była okupiona wielkim wysiłkiem. Jurorka podkreśliła, że jego twórczość, w tym najnowsza płyta zatytułowana „Zgłowy”, prezentuje znakomity poziom.
"Bardzo długa droga, ale to jest inteligentny chłopak. On poświęcił pracę, wiele życia, pewnie wiele emocji, ale ta jego płyta jest świetna" - podsumowała.
Początki kariery Krzysztofa Zalewskiego w telewizji
Muzyk swoje pierwsze kroki stawiał w drugiej odsłonie formatu, który na zawsze zmienił oblicze rozrywki w Polsce. „Idol” przyciągał przed telewizory miliony widzów, a na przesłuchania zgłaszały się tysiące chętnych marzących o estradzie. Krzysztof Zalewski z powodzeniem przeszedł przez sito eliminacji w programie emitowanym przez Polsat na przełomie 2002 i 2003 roku. W decydującym starciu wokalista pokonał w wielkim finale Mariusza Totoszkę.