Spis treści
Początki lat dwutysięcznych w polskiej telewizji zdominowały głośne wydarzenia z udziałem Mai Frykowskiej oraz Łukasza Wiewiórskiego. Ich wspólne chwile spędzone w basenie z bąbelkami zaszokowały miliony obywateli śledzących z zapartym tchem trzecią odsłonę reality show. Obecnie podobne zachowania na ekranie prawdopodobnie przeszłyby niemal bez echa, jednak w 2002 roku sytuację tę potraktowano jako gigantyczne naruszenie wszelkich norm obyczajowych.
Frytka i Ken w jacuzzi. Prawda wyszła po latach
W tamtym czasie Agnieszka, nosząca obecnie imię Maja, wyróżniała się na tle pozostałych mieszkańców domu Wielkiego Brata niezwykłą charyzmą. Wnuczka brutalnie zamordowanego w willi Sharon Tate filmowca Wojciecha Frykowskiego szybko zbliżyła się do Łukasza Wiewiórskiego, który zyskał pseudonim "Ken". Para trafiła razem do jacuzzi, ale po wielu latach celebrytka stanowczo zaprzeczyła, jakoby doszło tam do jakichkolwiek intymnych zbliżeń fizycznych na oczach widzów.
Media donosiły o stosunku seksualnym, którego... nie było! Prawda jest taka, że któryś z operatorów tak pędził z kamerą, że walnął z impetem w lustro weneckie. Huk sprawił, że natychmiast oprzytomniałam i zakończyliśmy baraszkowanie w pianie... Tymczasem w eter poszła informacja, że bzykaliśmy się na wizji jak króliki, a mnie okrzyknięto dziwką wszech czasów... - wyznała w książce "Pokonaj siebie".
Dalsze losy Łukasza Wiewiórskiego po "Big Brotherze"
Pomimo usilnych tłumaczeń gwiazdy o braku kontaktu fizycznego, opinia społeczna szybko wydała na nią bardzo surowy wyrok. Bezpośrednią konsekwencją tej medialnej nagonki był między innymi wyjątkowo trudny wywiad przeprowadzony przez Wojciecha Cejrowskiego. Relacja telewizyjnej pary ostatecznie nie przetrwała próby czasu, a mężczyzna całkowicie zniknął z przestrzeni publicznej. Maja Frykowska wciąż funkcjonuje w mediach i w rozmowie z portalem Kozaczek zdecydowała się na szczere wyznanie dotyczące jej zaangażowania emocjonalnego w dawną relację.
Zawsze się zastanawiałam, dlaczego ja tego nie mówię, bo byłam taka zaszczuta, że ja byłam mega zakochana w Łukaszu. Ja byłam mega w nim zakochana. Do tego stopnia, że jeździłam do niego do Warszawy. Ja nie wiem, czy Łukasz to teraz ogląda, bo on się całkowicie odciął. Po prostu chyba się nakryje nogami. Sorry, Łukasz - powiedziała w wywiadzie dla "Kozaczka".