Na początku kwietnia tego roku oczy całego świata nieoczekiwanie skierowały się na zespół Turnstile. Wszystko to ze względu na fakt, iż doszło do aresztowania byłego gitarzysty tej grupy. Początkowo wiadomo było jedynie, że niejaki Brady Ebert został zatrzymany we wtorek 31 marca i zarzucano mu usiłowanie zabójstwa drugiego stopnia oraz napaść pierwszego stopnia.
W końcu w sprawie zaczęły się pojawiać nowe, dużo bardziej konkretne informacje. Okazało się, że były muzyk Turnstile miał się dopuścić wyżej wspomnianych czynów wobec ojca lidera formacji. Ebert miał się pojawić pod domem rodziny Yates, gdzie trąbił i wykrzykiwał pod jej adresem wulgaryzmy. Do gitarzysty miał wyjść ojciec wokalisty Turnistile, 79-letni William Yates, którego ten miał próbować przejechać do podjeździe jego własnego domu. Mężczyzna natychmiast trafił do szpitala, gdzie pomyślnie przeszedł operację. Kolejno przed swoim występem na festiwalu Coachella formacja wyświetliła nagranie, na którym ojciec Brandona Yatesa zaprasza zebraną publiczność na jej występ.
Piotr Rubik na wózku inwalidzkim. Co się stało?! Zobaczcie zdjęcia!
Gitarzysta trafi za kraty na resztę życia?
Nie jest tajemnicą fakt, że między grupą a jej byłym muzykiem od dawna miał miejsce konflikt. Już w chwili rozstania w 2022 roku wobec Eberta pojawiały się oskarżenia o agresywne zachowanie. Jeden z muzyków grupy wystąpił nawet o sądowy zakaz zbliżania się dla gitarzysty. On sam zaś ostro krytykował swoich byłych współpracowników, zarzucając im zbytnie zaangażowanie polityczne i nadużycia finansowe w czasach, gdy jeszcze z nimi grał. Ebert twierdził, że wniosek o zakaz zbliżania miał jedynie zamknąć mu usta i powstrzymać przed ujawnieniem niewygodnej prawdy.
Teraz pojawiają się nowe informacje w sprawie zatrzymanego gitarzysty. Miał on zostać oficjalnie postawiony w stan oskarżenia w czwartek 30 kwietnia. Brady'emu Ebertowi zarzuca się na tym etapie już usiłowanie zabójstwa pierwszego stopnia. Zarzut zmieniono z próby zabójstwa drugiego stopnia, gdy w toku śledztwa wykazano, że muzyk celowo najechał na ojca swojego dawnego kolegi z zespołu, w wyniku czego doznał on poważnego urazu obu nóg. W związku z nowym zarzutem Brady'emu Ebertowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.