Grażyna Szapołowska jest wciąż marzeniem niejednego mężczyzny. Wzdychają do niej i starsi i młodsi panowie. Okazuje się, ze artystka nie zawsze jest łaskawa dla swojego ciała, ale wie jak się odpowiednio zregenerować.
- Poza tym, że dużo piję i palę, uprawiam również sport. Na przykład rano biegam, a po południu ćwiczę boks - wyznała w rozmowie z gs24.
- Mam swoją dietę, swój sposób na wzmacnianie się i oczyszczanie organizmu z toksyn. Już dawno zrozumiałam, że człowiek starzeje się od kręgosłupa. Dlatego trzeba ćwiczyć kręgosłup, przede wszystkim mięśnie brzucha. Kiedyś miałam tak straszne bóle, że dosłownie się czołgałam. Nie chciało mi się żyć - dodała aktorka i zdradziła, że toksyn z organizmu pozbywa się stosując trzydniową głodówkę oraz wypijając dziennie dwie butelki wody z miodem i pieprzem cayenne. Ta mikstura ma podobno zbawienny wpływ na płuca, a jej recepturę zaczerpnęła od babci.
- Od czasu do czasu stosuję trzy dni głodówki. Piję wtedy tylko wodę z odrobiną miodu i pieprzu cayenne. Biorę dużą butelkę mineralnej, dodaję trzy łyżki miodu i wsypuję pół torebki pieprzu, po czym potrząsam to wszystko. Wypijam takie dwie butelki dziennie, nic więcej. Pieprz kajen powoduje, że płuca się oczyszczają. To dla mnie ważne, bo sporo palę. W czasie diety oczyszczającej odstawiam jednak papierosy. Poza tym dużo chodzę. Piję swoją miksturę, spaceruję, piję, spaceruję, i tak w kółko – tłumaczy aktorka. babci.