Tegoroczne rozdanie Oscarów już za nami. Sama ceremonia odbyła się bez większych skandali, były natomiast niespodzianki, jeśli chodzi o przyznane statuetki. Z pewnością największym echem odbił się fakt przegranej Timothée Chalameta w kategorii 'Najlepszy aktor pierwszoplanowy' na rzecz Michaela B. Jordana, którego nagrodzono za rolę bliźniaków w głośniej produkcji Grzesznicy.
Oczywiście nieoficjalnie, uznaje się jednak, że młody aktor sam zapracował sobie na taką sytuację, która ma być konsekwencją jego słów na temat opery i baletu. Przypominamy, że w rozmowie ze starszym kolegą po fachu, Matthew McConaughey'em Chalamet stwierdził, że dziś już te dwie konkretne dziedziny sztuki nikogo nie interesują.
Zachowanie Timothée stało się powodem do żartów prowadzącego całą galę komika Conana O'Briena. Oczywiście wziął on na warsztat dużo więcej tematów, które w ostatnim czasie rozgrzewały opinię publiczną, jak chociażby afera wokół akt Jeffreya Epsteina czy osoba Kida Rocka!
Kid Rock reaguje na zaczepki prowadzącego tegoroczną galę Oscarów
Kid Rock to muzyk, najczęściej kojarzony ze światem rocka, w którym bezdyskusyjnie namieszał, łącząc te klimaty z brzmieniem country. Dziś jednak dużo bardziej, niż z muzyką jest on kojarzony z polityką, a to dlatego, że dał się poznać jako niezwykle oddany zwolennik obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych i kojarzonego z Donaldem Trumpem ruchem MAGA.
To właśnie ten aspekt wyśmiał O'Brien, odnosząc się stricte do szeroko komentowanego występu Kida Rocka w ramach "alternatywnego Super Bowl", za organizację którego odpowiadała powiązana z zamordowanym Charlie Kirkiem organizacja Turning Point USA. Prowadzący zaznaczył w monologu otwierającym, że na Oscarach mogą się pojawić wątki polityczne, a jeśli ktoś ma z tym problem, to kilka ulic dalej alternatywną ceremonię organizuje właśnie Kid Rock, gdzie można się udać.
Oczywiście wywołany do tablicy muzyk zareagował na te słowa. Rock zamieścił wpis na swoim koncie na portalu "X" pisząc, że lubi dobre żarty, nawet, jeśli to on jest ich obiektem, ten od O'Briena w jego opinii jednak taki nie był. Dalej muzyk wykorzystał okazję, aby zaprosić na swoją nadchodzącą trasę koncertową tych, "którzy chcą zobaczyć naprawdę dobre show".
Polecany artykuł: