Informacja o śmierci Magdy Umer wstrząsnęła jej rodziną, fanami, a także ludźmi kultury i sztuki. Artystka przegrała walkę z chorobą, która trwała zaledwie kilka miesięcy. Syn Umer, Franciszek Przeradzki, opisał ze szczegółami, jak wyglądały ostatnie miesiące jej życia. Choroba okazała się bezlitosna. – W lipcu dowiedzieliśmy się, że guz. W sierpniu, że złośliwy. We wrześniu operacja. W październiku na chwilę do domu. W listopadzie powikłania. W grudniu umarłaś – napisał.
Miała wielkie serce
I choć walczyła o zdrowie, nadal myślała o innych. – Leżąc w kolejnych łóżkach, dalej dbałaś o nas. Pytałaś o prozę, o wnuki, o pracę. I powtarzałaś wiele razy, że miałaś dobre i ciekawe życie i że może już po prostu pora je skończyć. Namawialiśmy, żeby jednak nie. A ty nawet bywałaś dobrej myśli – napisał syn gwiazdy. Niestety 12 grudnia artystka zmarła w jednym z warszawskich szpitali. Przyczyną śmierci był krwotok.
Gwiazdy modliły się w intencji Magdy Umer
Magda Umer była bardzo lubiana w środowisku artystycznym. Miała wielu przyjaciół, którzy nie mogą pogodzić się z jej odejściem. W środę artystyczna wspólnota zgromadziła się w Kościele Rzymskokatolickim Środowisk Twórczych pw. św. Andrzeja Apostoła i Brata Alberta, by pomodlić się w intencji świętej pamięci gwiazdy. Pojawiły się: Krystyna Janda (73 l.), Elżbieta Panas (67 l.), Maja Komorowska (88 l.), Grażyna Barszczewska (78 l.) i Magda Czapińska (75 l.). Nie brakowało zadumy i łez wzruszenia. W końcu wszystkie panie były sobie bardzo bliskie. Wzruszająco o artystce napisała Krystyna Janda, która do końca wierzyła, że przyjaciółka wyjdzie z choroby. - Śmierć Magdy to uderzenie nagłe, w samo serce, raptem cztery miesiące od diagnozy i w nadziei, że leczenie pomoże. Na początku szok, rozpacz, a potem nagle pomyślałam: "Nie będziesz się już bała" - napisała Janda.