Kim jest Agnieszka Kotońska?
Agnieszka Kotońska, pochodząca z Chodzieży, to celebrytka, która zdobyła ogólnopolską popularność dzięki programowi "Gogglebox. Przed Telewizorami" na antenie TTV. Od 2015 roku, wraz z mężem Arturem, którego nazywa miłością swojego życia, oraz synem Dajanem, zyskała sympatię widzów dzięki błyskotliwym i często bezkompromisowym komentarzom na temat oglądanych programów.
Jej kariera w reality show nie ograniczyła się do "Gogglebox". Wystąpiła również w programie "Królowa Przetrwania", gdzie dała się poznać jako osoba niezwykle otwarta, bez skrępowania poruszająca prywatne tematy. Głośno było o jej wyznaniu dotyczącym intymnego zbliżenia w kościele.
Kotońska jest również znana ze swojej spektakularnej metamorfozy fizycznej. Nie tylko zrzuciła kilkadziesiąt kilogramów, ale także otwarcie przyznała się do operacji powiększenia biustu. W komunikacji ze swoimi fankami konsekwentnie podkreśla, że takie decyzje powinny być indywidualnym i świadomym wyborem każdej kobiety.
Sekret diety Agnieszki Kotońskiej
Agnieszka Kotońska już wcześniej opowiadała, że stara się zdrowo odżywiać. W jej przypadku "dużo roboty" zrobiło ograniczenie węglowodanów. Okazało się, że ograniczyła również inne rzeczy.
- Zrezygnowałam z alkoholu. Odstawiłam słodzone i gazowane napoje – także te „zero”. Ograniczyłam węglowodany. Wykluczyłam gluten. Nie sięgam po chleb z białej mąki. Każda z tych zmian była przemyślana. Nie dlatego, że „tak trzeba”. Ale dlatego, że zaczęłam słuchać swojego organizmu. Obserwować, co mi służy, a co odbiera energię. To trochę metoda prób i błędów. Czasem trzeba coś odstawić, by zobaczyć różnicę. Czasem wrócić i sprawdzić ponownie. To nie jest droga perfekcyjna ani liniowa. Najważniejsze, czego się nauczyłam, to uważność. Nie ślepe podążanie za trendami, ale budowanie własnej świadomości. Nie osiągnęłam perfekcji – mimo wielu lat życia w zgodzie ze zdrowymi zasadami. I dziś wiem, że perfekcja nie jest celem - powiedziała Kotońska.
Jak dodała, nie robiła żadnych badań dot. otyłości. Po prostu widziała swoją nadwagę i postanowiła coś zmienić.
To nie była otyłość olbrzymia, tylko nadprogramowe kilogramy, które w pewnym momencie zaczęły mi zwyczajnie przeszkadzać. Wzięłam się do pracy. Sport, ćwiczenia, ruch, zdrowa dieta i przede wszystkim świadomość tego, co ląduje na moim talerzu. Bez cudownych metod, bez drastycznych głodówek, bez magii. Za to z konsekwencją i ciężką pracą. Trenowałam regularnie, pilnowałam jedzenia i krok po kroku kilogramy zaczęły spadać. To nie był chwilowy zryw. To była zmiana stylu życia. Dzisiaj nie jestem „na diecie”. Po prostu utrzymuję to, co wypracowałam przez lata. Dbam o siebie, ruszam się, jem rozsądnie i żyję normalnie. Bo prawdziwa zmiana nie polega na tym, żeby szybko schudnąć. Polega na tym, żeby umieć to utrzymać - podsumowała Kotońska.