Jerzy Zelnik oficjalnie uśmiercony w "Klanie"! Aktor mówi nam wprost: "MAM TO GDZIEŚ!"

2026-01-21 4:29

Już w czwartek, 22 stycznia 2026 roku, widzowie słynnego serialu "Klan" dowiedzą się, że grany przed laty przez Jerzego Zelnika (81 l.) Krzysztof Malicki nie żyje. To zamyka aktorowi ostatecznie furtkę powrotu do serialu TVP, ale ten w rozmowie z "Super Expressem" zapewnia, że w ogóle nie spędza mu to snu z powiek. Wręcz przeciwnie. - Mam to gdzieś! - ogłosił wprost Jerzy Zelnik. Poznajcie szczegóły.

Uśmiercą Jerzego Zelnika w "Klanie"! Mamy komentarz

Po tym, gdy przed rokiem Barbara Bursztynowicz (72 l.) odeszła z serialu TVP, jej nieobecność na ekranie usprawiedliwiono tym, że Elżbieta po długiej pielgrzymce opiekuje się w Grecji chorym śmiertelnie dawnym kochankiem, w którego właśnie wcielał się przez lata Jerzy Zelnik. Fani łudzili się, że po jakimś czasie farmaceutka - nawet z twarzą nowej aktorki - wróci do Polski ze swoim ukochanym, który cudem ozdrowieje i znowu będzie można śledzić na ekranie ich emocjonujący miłosny wątek. Niestety, już wiadomo, że - wbrew oczekiwaniom zagorzałych widzów - tak się jednak nie stanie. Zapytaliśmy Jerzego Zelnika, co sądzi o takim nagłym zwrocie akcji. Okazuje się, że nikt nie pytał go o zdanie, ale zapewnia, że to nie jest dla niego problem.

Czytaj także:  Jerzy Zelnik żyje skromnie. Aktor opowiedział o swojej emertyturze i starym samochodzie. Czy spisał testament?

- Nie śledzę tego zupełnie i tak szczerze mam to gdzieś, co się tam dzieje. Mam ważniejsze sprawy na głowie. Od czasu, w którym pojawiłem się w "Klanie" minęło prawie 30 lat, po co mi to by znowu było? To od dawna był dla mnie zamknięty rozdział. Nie mam smutku i żalu, że uśmiercili mojego bohatera i mam zamkniętą furtkę powrotu, takie prawo scenarzystów. Wolę w życiu cieszyć się zdrowiem na tyle, by jeszcze długo być przydatnym rodzinie, a "Klan"? Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem

- powiedział w rozmowie z "Super Expressem" i ocenił, co sądzi o ostatecznym rozwiązaniu wątku swojego bohatera, z którym Elżbieta zdradzała męża.

- Ładną klamrą się to zakończyło, że Krzysztof i Elżbieta, którzy przez lata nie mogli być razem, bo życie kładło im różne kłody pod nogi niczym Romeo i Julii, na koniec jednak byli. Możliwe, że to widzom się spodoba, to na pewno może być dla nich ciekawe. A Barbarze Bursztynowicz niech się wiedzie, Bóg z nią. Ja jestem już w zupełnie innym momencie życia aniżeli w tym, gdy grałem w "Klanie". To naturalna kolej rzeczy

- podsumował Jerzy Zelnik. Ma rację? Zgadzacie się z jego słowami? Koniecznie dajcie znać, co o tym myślicie, głosując w poniższej sondzie.

Zobacz też galerię zdjęć: Jerzy Zelnik ma gdzieś, że go uśmiercą w "Klanie"

Sonda
Żałujesz, że Jerzy Zelnik już nie wróci do serialu "Klan"?
Super Express Google News
Jerzy Zelnik szczerze o wyborach. Pójdzie zagłosować?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki