Koroniewska o największej tragedii. "Żyję z tym do dzisiaj"
Październik to miesiąc świadomości raka piersi, a przypominanie o regularnych badaniach może uratować życie. Joanna Koroniewska doskonale wie, jak wielkie znaczenie ma profilaktyka. Podczas gali Kobieta Roku Glamour 2026 aktorka, która w ubiegłym roku sama otrzymała wyróżnienie, opowiedziała "Super Expressowi" o osobistych doświadczeniach związanych z chorobą nowotworową. Jej słowa poruszają tym bardziej, że za apelem o dbanie o zdrowie kryje się bolesna historia rodzinna.
Zobacz też: Maciej Dowbor jednak to zrobi? Joanna Koroniewska komentuje udział męża w "TzG"!
Tragedia, która naznaczyła życie Joanny Koroniewskiej. Aktorka wyznała prawdę
Joanna Koroniewska od lat stara się wykorzystywać swoją rozpoznawalność, by zwracać uwagę na ważne społecznie tematy. Jak przyznała w rozmowie z "Super Expressem", poczucie misji towarzyszyło jej już od dzieciństwa. Zawsze chciała coś robić, pomagać innym i szukać swojego miejsca w świecie. Dziś, z perspektywy kolejnych życiowych doświadczeń, dostrzega, że nawet trudne chwile miały wpływ na to, kim się stała.
Szczególnie bolesnym tematem pozostaje dla niej śmierć mamy. Kobieta zmarła na raka piersi, gdy aktorka miała zaledwie 22 lata. Koroniewska nie ukrywa, że była to największa tragedia w jej życiu.
Temat profilaktyki raka piersi jest dla mnie szczególnie trudny. Moja mama zmarła na raka piersi, kiedy miałam 22 lata. Żyję z tym do dzisiaj... To była największa tragedia w moim życiu. Zostałam sama, nie wychowywał mnie ojciec, nie miałam rodzeństwa, więc wiem, o czym mówię - wyznała aktorka w rozmowie z "Super Expressem".
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak gwiazdy wyglądają bez miliona doczepów. Steczkowska nie do rozpoznania. A zobaczcie Kayah i Liszowską. Dużo zdjęć!
Po tej stracie musiała zmierzyć się nie tylko z ogromnym bólem, ale również ze świadomością, jak ważne jest dbanie o własne zdrowie. Koroniewska postanowiła sprawdzić, czy jest obciążona genetycznie. Wykonała badania w kierunku mutacji genów, między innymi BRCA1 i BRCA2, które mogą wiązać się ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na raka piersi i raka jajnika.
Pamiętam, że pierwszą rzeczą, którą zrobiłam, było zbadanie mutacji genów, między innymi BRCA1 i BRCA2. To był moment, w którym poczułam, że skoro jestem sama i chcę żyć, muszę pamiętać o profilaktyce. Staram się pokazywać to na różne sposoby - podkreśliła w rozmowie z nami.
Aktorka zwróciła również uwagę na atmosferę strachu, która towarzyszy nam w codziennym życiu. Jej zdaniem choroby, niepewność i trudne wydarzenia sprawiają, że coraz częściej skupiamy się na tym, co przerażające. Dlatego tak ważne jest, by obok poważnych tematów nie zabrakło także powodów do uśmiechu.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz naszą galerię: Koroniewska bez makijażu i z mocnym przesłaniem. "Stara, ale jeszcze jara!"