Joanna Moro woli dolary od krwawych rubli Putina

2015-04-30 4:00

Polityka polityką, a sztuka sztuką. Joanna Moro (31 l.) zdecydowała się zagrać w kolejnej rosyjskiej produkcji. Nasza aktorka jest za wschodnią granicą niezwykle ceniona i nie chciała zawieść swoich fanów. Nie patrząc na to, co wyczynia, m.in. na Ukrainie, prezydent Rosji Władimir Putin (63 l.), postanowiła spakować walizki i ruszyć do pracy. Jednak ma jedną zasadę - krwawych rubli za pracę nie bierze!

Asia, która popularność w Rosji zyskała dzięki roli w serialu "Anna German" oraz "Talianka", właśnie rozpoczęła pracę nad nową produkcją. Tym razem jest to nie serial, a rosyjski film "Ryżyja sobaka", czyli "Rudy pies". To dzieło będzie miało fabułę przypominającą nieco koncepcję polskich "Czterech pancernych i psa". Według naszych informacji wynika, że Moro była zachwycona tą propozycją i przyjęła ją od razu. - Moja rola jest nieduża, ale przełomowa. Zagram nieprzystępną i chłodną panią konduktor. Jeszcze nigdy nie grałam złej postaci w mundurze, więc to nowe wyzwanie - wyznała podekscytowana w "Rewii".To, że Joanna tak chętnie występuje w rosyjskich produkcjach, może oburzać Polaków, tym bardziej że Rosja jest dziś ogromnym zagrożeniem dla całego regionu. W końcu Władimir Putin nieraz groził i zakręceniem Europie gazociągów, i wojskami, gdybyśmy chcieli wesprzeć militarnie Ukrainę.

Moro ma jednak nadzieję, że dzięki swoim występom w rosyjskich produkcjach polepszy relacje między krajami. W końcu została nagrodzona dyplomem za wybitne zasługi w dziele wzajemnego zbliżenia i porozumienia naszych społeczeństw. Jak udało nam się dowiedzieć, Joanna podczas podpisania umowy zaznaczyła, że za dni zdjęciowe chce dostać wynagrodzenie w dolarach, a nie w rublach. Dzięki temu ma szanse zarobić nawet 100 tys. dolarów, czyli około 360 tys. zł.

Zobacz: Księżna Kate urodziła córeczkę! [ZDJĘCIA]

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki