Zapominalska Kinga Rusin nie wzięła prania do pralni
Kinga Rusin nie chciała wstawiać prania w domu i postanowiła skorzystać z profesjonalnej usługi. Prezenterka telewizyjna wsiadła w swoje Porsche i pojechała do małej pralni na warszawskim Mokotowie. Myślami ewidentnie była w innym miejscu, ponieważ chwilę przed wejściem do budynku zdała sobie sprawę, że zapomniała zabrać odzieży. Całe szczęście, że nie zostawiła ich w domu. Wystarczyło wrócić się do auta. Po krótkiej wizycie w pralni gwiazda wyszła z tą samą torbą, z którą wchodziła. Czyżby nie przyjęli jej ubrań? Tak czy siak, gwiazda odjechała swoim drogim samochodem.
ZOBACZ TAKŻE: Roxie Węgiel pręży ciało w skąpym bikini. Ujawniła efekt morderczych treningów
Myślami była już na wakacjach
Niewykluczone, że Rusin przygotowywała się do wyjazdu na wakacje i myślami była już daleko od Polski. Ostatnio wstawiała zdjęcia z podróży do Kuala Lumpur, stolicy Malezji. Razem z ukochanym świętowała tam imieniny.
Imieniny to doskonałe usprawiedliwienie dla rozpusty. Jak inaczej wytłumaczyłabym sobie zjedzenie na raz dziewięciu dań z degustacyjnego menu? A ja po prostu świętowałam! A że było to dzień po moich imieninach? Kto powiedział, że nie można świętować przez dwa dni. Celebrowaliśmy w Kuala Lumpur na grubo, w gwiazdkowej restauracji Molina z widokiem na słynne Petronas Towers - pisała zachwycona na Instagramie.
Nic więc dziwnego, że nie pamiętała o praniu, skoro przed nią były takie atrakcje. Można pozazdrościć.
ZOBACZ TAKŻE: Jan Englert samotnie snuje się po plaży. Beata Ścibakówna wybrała wakacje na zimnej Północy