Marta Wierzbicka-Sokolik przeszła przez piekło! Doszła do ściany?
Choć na ekranie zawsze tryska energią i uśmiechem, prywatnie musiała zmierzyć się z poważnym kryzysem. Marta Wierzbicka-Sokolik już wcześniej mówiła o problemach ze zdrowiem psychicznym, ale teraz zdradziła kolejne szczegóły. W rozmowie z "Super Expressem" podkreśliła, że organizm bardzo często wysyła sygnały ostrzegawcze, których nie wolno lekceważyć. Aktorka przyznała, że to właśnie rozwijająca się nerwica lękowa sprawiła, iż postanowiła poszukać profesjonalnej pomocy.
Skłoniła mnie do tego nerwica lękowa. Nie chciałabym mówić o objawach, bo każdy ma swoje indywidualne, ale organizm daje bardzo wiele sygnałów i tylko od nas zależy, czy je odczytamy - powiedziała.
Zobacz też: Marta Wierzbicka-Sokolik po ślubie ujawniła prawdę! Takiej decyzji o nazwisku nikt się nie spodziewał
Nie ukrywa prawdy. Marta Wierzbicka-Sokolik opowiedziała o terapii i lekach
Marta zaznaczyła, że nie chce nikogo diagnozować ani sugerować, że u każdego choroba przebiega tak samo. Zwróciła jednak uwagę, że warto obserwować własny organizm i reagować, gdy pojawiają się niepokojące sygnały.
Obserwowałabym swój oddech, swoje zachowanie podczas stresujących sytuacji. Jeżeli widzimy, że nasze ciało zaczyna reagować, pojawia się na przykład mrowienie rąk czy szczęki, to mogą być pierwsze sygnały. Ale każdy przeżywa to inaczej - wyjaśniła.
Aktorka podkreśliła również, że ogromną rolę mogą odegrać najbliżsi, którzy często jako pierwsi zauważają, że dzieje się z nami coś niepokojącego.
Zawsze warto słuchać bliskich, bo oni są naszymi oczami. My często nie zauważamy tego, co się z nami dzieje, a oni potrafią dostrzec zmiany - zaznaczyła.
W jej przypadku decyzja o rozpoczęciu leczenia była jednak całkowicie świadoma.
Ja sama wiedziałam, że potrzebuję pomocy, wsparcia i rozmowy. Doszłam do ściany i wiedziałam, że muszę wesprzeć się terapią i również farmakologią - wyznała.
Marta nie ukrywa, że w Polsce nadal wiele osób obawia się wizyty u psychiatry. Jej zdaniem to niepotrzebny lęk, który może jedynie opóźnić rozpoczęcie leczenia.
Psychiatra to jest lekarz, tak samo jak okulista czy dentysta. Jest od mózgu i układu nerwowego. Jeśli coś dzieje się z naszym zdrowiem psychicznym i utrudnia codzienne funkcjonowanie, po prostu trzeba iść do specjalisty - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".
Zobacz też: Marta Wierzbicka w pierwszych odcinkach "Na Wspólnej". Jej metamorfoza robi wrażenie - ZDJĘCIA
Jak podkreśla, nie warto przejmować się opinią otoczenia.
Nie zastanawiałabym się, co powiedzą inni. Chodzi o ciebie, o twoje życie i twoje samopoczucie. Nie trzeba opowiadać o wszystkim całemu światu - dodała.
Aktorka zdradziła również, co najbardziej zmieniło się po rozpoczęciu terapii.
Przede wszystkim mam więcej zrozumienia dla siebie. Mniej analizuję i mniej się nakręcam. Nerwica lękowa sprawia, że w głowie pojawia się kołowrotek myśli. Jedna napędza kolejną i człowiek sam wpędza się w coraz większy stres - opowiada.
Jak wyjaśniła, dzięki terapii otrzymała konkretne narzędzia, które pomagają jej radzić sobie z natłokiem myśli.
Psycholog przekazał mi mechanizmy, dzięki którym wiem, jak oddalać od siebie te myśli i nie pozwalać im przejmować kontroli - zdradziła.
Nie ukrywa także, że pierwsze efekty leczenia zauważył jej mąż.
Mówił, że mam dłuższy lont, że nie odpalam się tak szybko i nie zamartwiam się od razu wszystkim. Dziś jestem tą samą osobą, tylko potrafię lepiej radzić sobie z emocjami - podsumowała.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Marta Wierzbicka o przerażających objawach i diagnozie. "Nie byłam w stanie mówić". Co się stało?
Zobacz naszą galerię: Ogień na Instagramie! Wierzbicka w samej bieliźnie zachwyciła fanów!