To była miłość od pierwszego wejrzenia
Ewa Krawczyk miała zaledwie 22 lata, gdy straciła głowę dla Krzysztofa Krawczyka. Poznali się w 1982 roku w Chicago, w barze, w którym Ewa pracowała jako kelnerka, a piosenkarz koncertował dla Polonii. Mama ukochanej piosenkarza nie była zadowolona z jej wyboru — wszystko z powodu przeszłości gwiazdora. Miał on bowiem na koncie dwa nieudane małżeństwa i kilkuletniego syna. Jednak serce nie sługa. Ewa początkowo po kryjomu spotykała się z artystą. Ich miłość była tak silna, że finalnie dostali błogosławieństwo najbliższych i kilka miesięcy później pobrali się. Po powrocie do Polski okazało się, że ślub nie jest ważny. Odbyła się więc kolejna ceremonia, tym razem w naszym kraju.
Śmialiśmy się, że jak lekarze po powrocie do kraju muszą nostryfikować dyplomy, tak my nasz ślub. Ślub cywilny odbył się w Szklarskiej Porębie, gdzie Krzysiu wcześniej miał swój pensjonat. Byliśmy wtedy w okolicy w trasie koncertowej i przysięgaliśmy sobie w scenicznych kreacjach, między jednym a drugim występem
— mówiła Ewa w rozmowie z „Faktem”.
Dla Ewy unieważnił ślub kościelny
Krzysztof Krawczyk brał ślub kościelny z Grażyną Adamus. Ewie jednak bardzo zależało na tym, by ślubować ukochanemu przed Bogiem. Krawczyk postarał się więc o rozwód kościelny — uzyskał go w przeciągu dwóch lat. 27 kwietnia 1988 r. w kościele św. Barbary w Warszawie powiedzieli sobie wymarzone „tak”. Ten ślub był dla nich najważniejszy, wyczekany, wymarzony i wymodlony. Przysięgali bowiem przed Bogiem, a nie urzędnikiem.
Szybki rozwód i kolejny ślub
Przez wiele lat byli szczęśliwym małżeństwem. Jednak i u nich pojawiały się kryzysy. Nastąpił on w 2002 roku i doprowadził do oficjalnego rozstania. Jak wspominała wdowa po artyście w książce „Sława zniesławia”, kością niezgody były często ryzykowne przedsięwzięcia biznesowe artysty. Niepowodzenia finansowe generowały napięcia, co ostatecznie skłoniło ją do wniesienia pozwu o rozwód.
W tamtych czasach rozwód dostawało się bardzo szybko. Kochaliśmy się cały czas bardzo mocno, ale ja nie mogłam pogodzić się z tym, że z Krzysia robią takiego naiwnego, nic niewiedzącego o tym biznesie człowieka
— opisywała.
Odnowili ślub kościelny
Od tamtej pory małżonkowie byli niemalże nierozłączni, a 25 lat od ich ślubu kościelnego postanowili po raz kolejny ślubować miłość przed Bogiem. Przysięgę małżeńską odnowili w 2012 roku w Częstochowie.
Zdecydowaliśmy się wtedy na odnowienie małżeńskiej przysięgi. To był dla nas ważny moment — było bardzo kameralnie, nie było rodziny, a towarzyszyła nam tylko dwójka przyjaciół. To oni zrobili piękne zdjęcia i sprezentowali nam album na pamiątkę. Potem ugościli nas księża, a przyjaciele urządzili małe przyjęcie u siebie w domu
— opowiada żona piosenkarza.
Ewa Krawczyk nie mogła mieć dzieci
Rok po śmierci Krawczyka ukochana piosenkarza w rozmowie z „Super Expressem” wyznała, że pragnęła mieć z mężem dziecko. Niestety, tego marzenia nie udało się spełnić.
Miałam taki okres w życiu, że bardzo, ale to bardzo chciałam zostać mamą. Dziś, z perspektywy czasu, żałuję, że nie mam dziecka z Krzysztofem
— wyznała.
Pani Ewa nie mogła zajść w ciążę.
Mam jakąś wrodzoną wadę. Nie mogę mieć dzieci i koniec. Można było spróbować in vitro, ale Krzysztof był takim zagorzałym katolikiem — wszystkich nawracał, sam się nawracał, dużo czytał — a Kościół zabrania tej metody, więc to nie wchodziło w rachubę
— wyjaśniała. Kobieta żałuje, że gwiazdor nie dał się namówić, dziś miałaby przy sobie cząstkę męża.
W sytuacji, w której się znalazłam, dziecko byłoby dla mnie ogromnym wybawieniem, ogromnym wsparciem. Nie byłabym sama, nie cierpiałabym chyba aż tak bardzo, bo musiałabym się skoncentrować jeszcze na dziecku
— mówiła.
Krzysztof Krawczyk pocieszał żonę.
Kiedyś Krzysztof powiedział mi takie zdanie: „Wiesz, Ewuniu, dobrze, że my nie mamy dziecka, bo ja znam ciebie i ty byś całe swoje serce, całą swoją miłość przelewała na dziecko, a ja byłbym taką szmacianą lalką, którą byś rzuciła w kąt”. A ja mu odpowiedziałam: „Krzysiu, ale miłość można podzielić”
— wspominała.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Młodsi koledzy z branży z wizytą u weteranów. Skolimów zasypany prezentami