Książulo trafił na czarną listę hotelu Gołębiewski! I tak tam pojechał

Książulo był przekonany, że otrzymał zakaz wstępu do hoteli sieci Gołębiewski. Influencer pokazał dokument, z którego miało wynikać, że trafił na listę "osób niepożądanych" i trafiła ona do wszystkich dyrektorów. Książulo zadzwonił więc na infolinię, gdzie usłyszał, że nie mogą mu wynająć pokoju. I po prostu tam pojechał. Finał tej historii Was zadziwi!

Pod koniec czerwca 2026 r. Książulo -czyli Szymon Nyczke - opublikował na YouTube swoją relację z pobytu w nowo otwartym hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Za apartament zapłacił prawie 5 tys. zł. Książulo był mocno rozczarowany.

O co chodzi w aferze Książula z Gołębiewskim

Książulo w swoim nagraniu narzekał m.in. na niesprawną klimatyzację w trakcie upału, żółtą wodę z kranu oraz niezwykle wysoką opłatę za room service. Ostatecznie influencer złożył reklamację, a hotel uznał ją za zasadną i pieniądze zwrócił. Po czym na jaw wyszło, że Książulo ma zakaz wstępu do obiektu Gołębiewskiego!

Nie przegap: Mamy wyciek z planu "Ranczo"! Chodzi o Olbrychskiego

W najnowszym filmie Książulo zdradził, że otrzymał wiadomość od osoby związanej z jednym z hoteli sieci Gołębiewski. Dołączone do niej miało być zdjęcie pisma przeznaczonego dla pracowników w ramdze dyrektorów. Książulo opublikował te papiery też na swoim profilu na Instagramie. Z dokumentów wynikało, że Książulo został wpisany na listę "osób niepożądanych", a tym samym objęty zakazem wstępu do obiektów. Według informacji, które do niego dotarły, powodem miało być naruszenie nowego regulaminu obowiązującego od 7 lipca.

"Mam zakaz wjazdu do Gołębiewskiego"

- powiedział Książulo wprost do kamery. 

Chcąc zweryfikować autentyczność dokumentu, Książulo skontaktował się telefonicznie z hotelem Gołębiewski. Na infolinii chciał po prostu zarezerwować pokój. 

Chciałbym zapytać, czy jest dostępny pokój. 

- zapytał infuencer na infolinii. 

Przepraszam, że pan tak długo czekał, ale tutaj, szanowny panie, decyzją hotelu nie można przyjąć pana rezerwacji, ani świadczyć usług hotelowych

- usłyszał. 

Książulo i tak zaszalał na "cebuli"

Znany z brawury Książulo odwiedził należący do sieci Gołebiewski park wodny w Mikołajkach. Postanowił popływać na słynnej "cebuli". I udało mu się to, czemu się dziwił. "Może komunikacja u nich nie działa?" - pytał z przekąsem influencer. Książulo bez problemu więc skorzystał z oferowanych usług. Jak się okazało. wydarzyło się tam jeszcze coś ważniejszego. 

Książulo spotkał się w restauracji z dyrektorką obiektu, a także z właścicielem sieci, Jarosławem Gołębiewskim. I po tych rozmowach na szczycie "stał się cud". Książulo zniknął z czarnej listy sieci hoteli Gołębiewski.   

Czytaj także: Zofia Zborowska wozi dzieci wypasionym rowerem. Kosztował tyle, co samochód rodzinny!

Co się stało na spotkaniu Książula z Gołębiewskim?

Książulo opowiedział fanom, iż usłyszał zapewnienie, że nie obowiązuje żaden zakaz wstępu na jego nazwisko. Influencer ponownie zadzwonił więc na infolinię. Tym razem otrzymał informację, że może bez przeszkód dokonać rezerwacji!

Wszystko wskazuje więc na to, że sprawa domniemanego wpisania na listę "osób niepożądanych" została wyjaśniona. Będzie ciąg dalszy, czy już koniec tej afery?

Zobacz też: Włoska noc u Stefano Terrazzino. Tancerz urządził fiestę w Warszawie. Wiele gwiazd   

DODA I SMOLASTY O SINGLU NIE ŻAŁUJĘ I ZNAJOMOŚCI Z KSIĄŻULO
Sonda
Jesteś fanem/ką Książula?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki