Spis treści
Aktorka, która urodziła się w Wilnie i zdobyła popularność w Polsce, nie ukrywa, że wileńska odmiana języka polskiego jest jej wciąż bardzo bliska. Joanna Moro w mediach społecznościowych przyznała, że wypracowanie „neutralnej polszczyzny” wymagało od niej dużo wysiłku. Mimo to w pewnych sytuacjach jej wschodni akcent wciąż daje o sobie znać i zupełnie jej to nie przeszkadza.
Joanna Moro o wschodnim akcencie. Pochodzi z Wilna
Pochodząca z polskiej rodziny na Wileńszczyźnie artystka przyszła na świat w grudniu 1984 roku w stolicy Litwy. W tamtym czasie Wilno znajdowało się na terenie Związku Radzieckiego. W rodzinnym mieście Joanna Moro ukończyła liceum i zdobywała pierwsze aktorskie doświadczenia w szkolnym kole teatralnym, jak i w Teatrze Polskim. Decyzję o przeprowadzce do Warszawy podjęła dopiero w dorosłym życiu, by w 2003 roku rozpocząć studia wyższe w Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza.
Kariera Joanny Moro zaczęła się od epizodycznych występów w serialach jeszcze w czasie studiów. Jednak to rola w serialu "Anna German" w 2012 roku przyniosła jej największą rozpoznawalność. Co ciekawe, postać, w którą się wcieliła, również urodziła się na Wschodzie, skąd po II wojnie światowej przeniosła się z matką do Polski.
"Wilno zawsze będzie moim domem. Choć od wielu lat mieszkam w Polsce, wileńska polszczyzna nadal jest częścią mnie. Czasem wraca zupełnie spontanicznie – kiedy rozmawiam z rodziną, odwiedzam rodzinne strony albo po prostu czuję się swobodnie" - napisała Joanna Moro w instagramowym wpisie.
Aktorka pracowała nad polszczyzną. Dziś wie, że nie musi wybierać między wariantami
Joanna Moro w wyjątkowo osobistym wpisie zdradziła też, że w przeszłości bardzo się starała o neutralną polską wymowę. Obecnie ma świadomość, że jej wschodnie korzenie i unikalny akcent są nieocenioną wartością, a nie wadą, i to one ukształtowały jej osobowość i drogę życiową.
"Przez lata uczyłam się mówić zgodnie z normą języka polskiego. Dziś wiem, że nie muszę wybierać między jednym a drugim. To właśnie moje korzenie ukształtowały mnie jako człowieka i jako aktorkę. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was również dorastał w domu, gdzie mówiło się trochę inaczej niż wszyscy wokół" - czytamy.