Magdalena Cielecka i stu mężczyzn w dobę. Ani na moment nie zmrużyła oka

2026-06-28 17:19

Magdalena Cielecka podjęła się jednego z najbardziej nietypowych zadań w swojej karierze. Popularna aktorka wzięła udział w 24-godzinnym performansie "The Second Woman" podczas poznańskiego Malta Festival. Gwiazda odegrała tę samą scenę ze stoma różnymi mężczyznami, których wyłoniono w specjalnym castingu.

Magdalena Cielecka wielokrotnie potwierdzała, że jest jedną z najwybitniejszych polskich aktorek współczesnego kina. Osoby znające jej dorobek wyłącznie ze szklanego ekranu miały teraz niepowtarzalną szansę podziwiać jej talent w teatrze. Idealną okazją do tego okazał się spektakl "The Second Woman", stworzony przez duet: Annę Breckon i Nat Randall. Ten nietypowy projekt pozwolił gwieździe udowodnić, że artystyczne wyzwania nie mają dla niej żadnych granic.

Magdalena Cielecka nie spała przez 24 godziny

Wydarzenie zorganizowane w ramach Malta Festival w Poznaniu trwało równe 24 godziny bez żadnych przerw. Start zaplanowano na piątkowy wieczór, a finał odbył się dokładnie dobę później. W tym czasie Magdalena Cielecka odgrywała identyczną scenę rozstania ze stoma mężczyznami, których wybrano podczas wcześniejszych przesłuchań. U jej boku pojawili się zarówno zawodowi aktorzy o rozpoznawalnych nazwiskach, jak i osoby bez doświadczenia scenicznego. Każdy dialog zamykało jedno z dwóch zdań: „Nigdy cię nie kochałem” albo „Zawsze cię kochałem”. Po zakończeniu tego wyczerpującego przedsięwzięcia artystka podzieliła się pierwszymi wrażeniami.

Magdalena Cielecka podsumowuje "The Second Woman"

Pomimo faktu, że performans "The Second Woman" wymagał od niej wielogodzinnej aktywności, Magdalena Cielecka stwierdziła, że nie czuła fizycznego znużenia. Przez całą dobę aktorkę napędzał niesamowity wyrzut adrenaliny.

Na szybko mogę powiedzieć, że czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam. Emocje były mega wysokie. Ani przez chwilę nie poczułam zmęczenia, nie zmrużyłam oka. Właściwie nic nie jadłam poza tym, co było na scenie, bo naprawdę nie chciało mi się jeść. Czułam adrenalinę i wsparcie widowni - mówiła w rozmowie z obecnymi na miejscu mediami.

Artystka uchyliła także rąbka tajemnicy na temat tego, jak często padały konkretne słowa na zakończenie poszczególnych scen.

Przed tym spektaklem mówiłam, że ciekawa będzie statystyka, czy więcej razy padnie "kochałem" czy "nie kochałem". No to dzisiaj wiem, że jednak więcej razy padło "kochałem" - wyznała aktorka, cytowana przez stację TVN24.

Wywiad Roksana Wegiel

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki