Maja Bohosiewicz ma figurę jak trenerka!
35-letnia Maja Bohosiewicz ma ciało godne pozazdroszczenia, ale jej smukła i umięśniona sylwetka nie wzięły się znikąd. Gwiazda, która o swoich sposobach na zdrowie i zgrabną figurę często pisze i mówi w mediach społecznościowych, podkreśla, że regularnie trenuje, choć z charakterystycznym dla siebie humorem przyznaje, że ćwiczenia nie zawsze sprawiają jej przyjemność. Mimo to nie odpuszcza aktywności i dba o systematyczność. W jej planie dnia ważne miejsce zajmuje także odpowiednio zbilansowana dieta.
Zobacz także: Maja Bohosiewicz pokazała ciało po "Tańcu z Gwiazdami". Było gorzej, niż myślicie!
Bohosiewicz nie stosuje restrykcyjnych zakazów, zamiast tego kontroluje liczbę spożywanych kalorii i dba o to, by przyjąć odpowiednią ilość białka. Twierdzi, że je to, na co ma ochotę, o ile mieści się w swoim dziennym bilansie energetycznym. Po porannym treningu gwiazda najczęściej sięga po proteinowy koktajl, a później wybiera proste posiłki z mięsem, rybami, warzywami i produktami zbożowymi. Wieczorem stawia na lżejsze dania, takie jak sałatki, jajka czy twaróg.
Efekt to ciało godne sportsmenki czy trenerki! Utrzymaniu formy sprzyja fakt, że Maja właściwie nie tyka już alkoholu.
Bohosiewicz nie pije alkoholu. Dlaczego? Wszystko wyznała
Okazuje się, że Maja Bohosiewicz już od kilku lat niemal całkowicie nie konsumuje alkoholu. Podobnie robi m.in. Doda, która też słynie z fantastycznej sylwetki. Co skłoniło Maję do zmiany podejścia do napojów z procentami? Wszystko opisała na swoim instagramowym profilu. Przy okazji poruszyła ważny temat "ładnego picia"!
Od 3 lat bardzo zmieniła się moja relacja z alkoholem. Kiedyś zimne piwko, Aperol albo wino do kolacji były czymś zupełnie normalnym. Zwłaszcza latem - wiadomo. Pięknie żyjemy, chodzimy do restauracji, przyjmujemy gości, wychodzimy na randki. Okazji do "ładnego napicia się alkoholu" nie brakuje. Wszystko zaczęło się od tego, że mój mąż przestał pić. W ogóle. A że jest typem człowieka, który jak sobie coś postanowi, to choćby skały s...ały, nic tego nie zmieni, alkohol po prostu zniknął z naszego domu. I bardzo zniknął też z mojego życia - wyznała Maja.
I dodała, że w jej przypadku rezygnacja z alkoholu nie była całkowita, ale i tak zmiana jest ogromna, bo jej ciało nie znosi trunków:
Ja oczywiście nadal czasem wypiję wino na kolacji albo drinka z koleżankami. Tylko że ostatnie miesiące pokazały mi dość brutalnie, że mój organizm już kompletnie tego nie toleruje. I nie mówię tu o imprezie do rana, po której wkładasz mózg do Thermomixa i włączasz mielenie. Mówię o kolacji i czterech kieliszkach wina. Wracam do domu, idę spać, rano patrzę w zegarek: wysoki stres, recovery w czerwonej strefie, gotowość do treningu zero procent przez kolejne 3-4 dni. A sam kac? To już nie jest kacyk pod tytułem "kocyk, rosół i Netflix". To jest walka o życie: zimne poty, wymioty, światłowstręt, zero energii. Skąd to się bierze? Najprościej mówiąc: mój organizm przestał dobrze tolerować to, co go rozregulowuje.
Zobacz także: Maja Bohosiewicz nie przypomina siebie sprzed lat? Nie ukrywa, co sobie poprawiła
Bohosiewicz nie owijała w bawełnę i opisała, jak źle jej organizm reaguje na alkohol:
Spadła mi tolerancja, alkohol rozwala mi sen, układ nerwowy, regenerację i wszystko to, co na co dzień próbuję sobie poukładać. I im bardziej żyję w zgodzie ze swoim ciałem, tym bardziej czuję, jak bardzo alkohol wybija mnie z tej równowagi. I wiecie co? Wcale nie jest mi z tym szczególnie smutno. Bo jeśli coś po czterech kieliszkach wina odbiera mi sen, energię, trening, nastrój i pół tygodnia życia, to chyba nie jestem już na etapie udawania, że to "balans". Może dorosłość wygląda czasem tak, że zamiast kolejnego Aperola przychodzi refleksja: dziękuję, już postoję.
Gwiazda na koniec zapytała:
Czy to starość?
Jak myślicie? Wpis Bohosiewicz znajdziecie niżej.
Zobacz także: Maja Bohosiewicz w minibikini ruszyła na trening. Z dumą pręży mięśnie!
Zobacz więcej zdjęć. Doda pręży się w bikini! Tak dokazuje na wakacjach z ukochaną mamą. Zobaczcie zdjęcia!