Maja Rutkowski pod koniec sierpnia 2026 roku korzysta z uroków Tajlandii. Na jej profilu na Instagramie zobaczycie rajskie widoki, lokalne jedzenie, napój, który ma za dużo cukru i chemii oraz bajeczne plaże. Tym razem jednak Maja Rutkowski nadziała się w moru na czyhające na nią w ukryciu niebezpieczeństwo i została ranna!
Co się stało Mai Rutkowski?
Ja już zaliczyłam zranioną nogę! Trzeba bardzo uważać, bo te kamienie są bardzo ostre! Mam tu kawałek muszli, którą właśnie wyjęłam. Aaa! Szczypie niesamowicie!
Okazuje się, że podczas pływania w morzu Maja Rutkowski zraniła nogę ostrą muszlą. Takich "niespodzianek" nie widać, kiedy wchodzi się do lazurowej wody. Faktycznie, na filmiku, który Maja Rutkowski zamieściła na Instagramie widać, jak ratuje krwawiącą nogę i spod piasku wydobywa ledwo widoczne kawałeczki muszli.
Nie przegap: Krzysztof Rutkowski wozi się bryką za 1,6 miliona! W środku kieliszki za 7 tys. zł za sztukę!
Siekłam sobie nogę z dwóch stron, ale mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Do wesela się zagoi...
Na nagrani widać, że Maja bardzo cierpi i nie jest w stanie ukryć bólu! Mimo tego potrafi przekazać swoim fanom ostrzeżenie, jak się zabezpieczyć podczas pływania.
Czytaj też: Nie do wiary, ile lat ma wnuczka Sojki! Kasia Sienkiewicz wygadała wszystko
Wyjęłam sobie kawałek muszli. Szczypie niesamowicie! Dlatego musicie uważać w trakcie pływania. Zakładajcie obuwie. Krwawię, ale myślę, że przeżyję.
Maja Rutkowski pokazała wszystko
Na nagraniu widać krew oraz kilka rozcięć na pięknej nodze Mai. Jak wyjaśniła detektywka, zraniła się aż w czterech miejscach!
Widok cierpienia Mai Rutkowski naprawdę łamie serce - zobacz w naszej galerii. Mimo tego żona Krzysztofa Rutkowskiego zachowała spokój! Ranę zabezpieczyła i zakłada, że ta przygoda skończy się dobrze, za to będzie ważną przestrogą dla innych i dla niej samej. Jak sama przyznała, odpowiednie obuwie do wody mogło uchronić ją przed tym bolesnym wypadkiem.
Tak więc, gdybyście się wybierali na plaże w Tajlandii, uważajcie w morzu na muszle i innych ukrytych nieprzyjaciół. Nie Was nie zwiedzie lazur wody - wchodźcie do niej tylko w odpowiednim obuwiu.
Czytaj też: Olga Frycz zachwyca się partnerem. Został sam z dzieckiem, bo chciała spędzić z córką kilka dni