Spis treści
Zagrała w popularnych serialach, poprowadziła programy rozrywkowe i pozowała do zdjęć na okładki czołowych magazynów. Małgorzata Werner jest absolutną ikoną polskiego show-biznesu lat 90., które obfitowały wręcz w świeże twarze. Niestety, z czasem jedna z najpopularniejszych kobiet wśród medialnych osobistości w Polsce zniknęła z ekranów. Po latach postanowiła przerwać milczenie i wyjawić, że obecnie mierzy się z chorobą.
Polecany artykuł:
Małgorzata Werner - ikona lat 90. w polskiej telewizji
Urodzona w 1971 roku Małgorzata Werner zadebiutowała przed kamerami w filmie "Oczy niebieskie". Widzowie mogą ją jednak pamiętać z innych ról epizodycznych, które przypadły jej w popularnych produkcjach lat 90. i tuż po roku 2000. Aktorka pojawiła się m.in. w "13 posterunku" jako miss mokrego podkoszulka czy też w "Świecie według Kiepskich", "Ajlawju", "Lokatorach" i "Dniu świra".
"Polska Pamela Anderson" prowadziła "Disco Relax"
Szczególną popularność Małgorzata Werner zyskała jednak na antenie stacji Polsat. Od 1998 do 2001 roku współprowadziła hitowy program "Disco Relax", w duecie z jego twórcą - Tomaszem Samborskim. W szczycie popularności muzyczne show dedykowane głównie nurtowi disco polo notowało wielomilionową oglądalność. Ze względu na swoją zjawiskową urodę aktorka i prezenterka zyskała nawet miano "polskiej Pameli Anderson", gdyż właśnie często porównywaną ją do wyglądu seksbomby z kultowego "Słonecznego patrolu".
Co dziś robi Małgorzata Werner i jak wygląda? Po 50. urodzinach usłyszała diagnozę
Po 2001 roku medialna obecność Małgorzaty Werner stopniowo wygasała. Wiele osób zastanawiało się, czy piękna prezenterka sama zrezygnowała z wielkiej kariery, czy może została wyrzucona z pracy. Jak w 2022 roku zdradziła sama zainteresowana w rozmowie z "Wirtualną Polską", przez ponad dwie dekady przeczytała na swój temat mnóstwo krzywdzących plotek, m.in. o "skończeniu w domu publicznym". Tak naprawdę - świetnie odnalazła się w prowadzeniu domu. Na pierwszym miejscu postawiła bliskich i spędzała mnóstwo czasu w zaciszu własnych czterech ścian. Nie zrezygnowała jednak zupełnie z pracy, zakładając własny biznes w branży przeciwpożarowej. Przyznaje, że jako młoda dziewczyna nie marzyła o medialnej karierze, a to, co się wydarzyło w latach 90., nie było wcześniej w jej planach.
Na gwiazdę kolorowej dekady niedawno spadła też jak grom z jasnego nieba przykra informacja. Niedługo po swoich 50. urodzinach Małgorzata Werner dowiedziała się, że choruje na stwardnienie rozsiane. W 2023 roku opowiedziała "Plotkowi", że do lekarza udała się, jak tylko zauważyła w domu niepokojące objawy, ale przez dłuższy czas nie udało się połączyć faktów. Ostatecznie, dzięki determinacji lekarki padła trafna diagnoza.
"Leżałam w szpitalu dwa tygodnie. Robili badania, nie wiedzieli, o co chodzi, bo wychodziły dobrze. Pani doktor tak się uparła, żeby zdiagnozować, o co chodzi, bo miałam i rezonans, tomografię, kupę badań. [...] Zrobiła mi badanie szpiku kostnego pod kątem boreliozy, stwardnienia [...] wyszło to stwardnienie rozsiane" - wyznała.