Emocje po rozprawie. Marek Krupski zdradził, dlaczego poszedł do sądu
Wyjście z sali rozpraw zwykle wiąże się z dużymi emocjami. Tym razem Marek Krupski zdecydował się krótko skomentować to, co wydarzyło się w sądzie. Nie wdawał się jednak w szczegóły sprawy ani nie rozwijał jej kulis. Skupił się przede wszystkim na tym, co było według niego najważniejsze. Jak przyznał, udało się wreszcie zakończyć pewien temat. W jego słowach wyraźnie wybrzmiało jednak, że nie traktuje tego jako powodu do świętowania.
Marek Krupski wyszedł z sali rozpraw. Padły mocne słowa o dzieciach
Marek Krupski po wyjściu z sali rozpraw został zapytany o zakończenie sprawy. Jego odpowiedź była krótka, ale wymowna. Podkreślił, że finał całej sytuacji ma dla niego przede wszystkim wymiar rodzinny.
Te słowa pokazują, że właśnie dobro dzieci było dla niego najważniejszym argumentem w całej sprawie. Krupski nie zdecydował się jednak opowiadać o szczegółach tego, co wydarzyło się podczas rozprawy. Zamiast tego ograniczył się do krótkiego komentarza dotyczącego jej finału.
Zobacz też: Żałoba w rodzinie gwiazdora serialu TVP. Wraz z żoną przekazali smutne wieści
Jednocześnie aktor nie ukrywał, że trudno mówić w tym przypadku o powodach do radości. Choć pewien etap został zakończony, jego zdaniem nie jest to sytuacja, którą można postrzegać jako coś pozytywnego czy okazję do świętowania.
Udało się załatwić ten temat bardziej dla dobra dzieci, natomiast to nie jest rzecz, którą się człowiek powinien cieszyć. Chyba tu nie ma nic do radości - tyle i aż tyle - powiedział nam Marek Krupski.
ZOBACZ TAKŻE: Koniec aktorskiego małżeństwa. Gwiazdor nie kryje radości. "Słońce wraca, uśmiech wraca"
Zobacz naszą galerię: Magda Modra i Marek Krupski już po rozwodzie!