Maryla Rodowicz o wpadce na Roztańczonym Narodowym. Ujawniła kulisy
W trakcie Roztańczonego Narodowego 2026 Maryla Rodowicz połączyła siły z Roksaną Węgiel i wspólnie zaśpiewały utwór "Damą być". Fani legendarnej wokalistki byli zachwyceni występem, niemniej zauważyli pewne nieścisłości, a wręcz... wpadkę. Maryla nie pozostawiła tego bez odzewu i wyjaśniła, że problemy z koncertem zaczęły się już dwa dni przed jego startem. Okazało się bowiem, że jej trzy utwory, które miała zaśpiewać, nie mieściły się w czasie przewidzianym przez organizatorów. - Problemy się zaczęły w czwartek (koncert był w sobotę, więc 2 dni wcześniej). Dotarła do mnie wiadomość ze moje wyjście nie może przekroczyć 7 minut. A moje 3 utwory miały 12 minut. Telefon do kier. muzycznego, "Marcin co robimy?", on na to "musimy wyrzucić 'Sekretarke'". No co ty, 'Sekretarka' być musi, bo jest zabawna, poza tym dobrze 'kopie', czyli inaczej dobrze żre, czyli 'Sekretarką' musimy kończyć. Marcin na to: "ok zrobię skróty". I zrobił. Skrócił całe wyjście o 4 minuty. Czyli powyrzucał wstępy, uciął zakończenia, solówki - zaczęła piosenkarka swój wpis na Instagramie.
Maryla Rodowicz relacjonuje, że na próbach jeszcze udało się zapanować nad sytuacją, ale podczas występu przed tłumem widzów doszedł stres, który dodatkowo skomplikował i tak już trudną sytuację.
- Na próbie było ok, ale na koncercie doszedł stres, scena wielka, jak latający spodek, morze ludzi, emocje i wpadka. Wstęp... czekam na zwrotkę, a słyszę, Że chórek śpiewa refren. "Boże, gdzie ja jestem?". Ja, jak ten koń do stajni przyzwyczajona do starego wstępu. No ludzie, ja ten numer śpiewam 46 lat. Tego się nie robi wokaliście 2 dni przed koncertem. Zamiast się skupić na dobrym wokalu, czekałam w panice na refren, na zwrotkę, na zakończenie. To nie jest tak żze jak artysta jest na scenie tyle lat, co ja, to da rade w każdej sytuacji. Jednak nie, przynajmniej ja muszę mieć wsparcie zespołu, nie robi się takich drastycznych zmian - kontynuuje wokalistka w poście.
PRZECZYTAJ TEŻ: Nie chcieli wpuścić żony Zenka Martyniuka na koncert! Znane nazwisko nie pomogło
Maryla Rodowicz przeprasza fanów
Kończąc swój wpis Maryla Rodowicz wyjaśniła, że nie miał on na celu atakowania organizatorów i przerzucania winy - uznała po prostu, że jej fanom należą się wyjaśnienia i przeprosiny za zaistniałą sytuację.
- Tłumaczę się dlatego, żeby przeprosić fanów i powiedzieć, że sśpiewanie na żywca w różnych warunkach niesie ze sobą pułapki. [...] To pole minowe. Tak że tak. Wiem, że złej baletnicy przeszkadza rąbek od spódnicy. Mam nadzieję, że mi wybaczycie, a ja obiecuję nie zgadzać się w przyszlosci na taki tor przeszkód - podsumowała.
PRZECZYTAJ TEŻ: Grzegorz Krychowiak rapuje na PGE Narodowym. Fani wydali wyrok po występie