Agnieszka Maciąg odeszła przedwcześnie. Miała 56 lat
W latach 90. i na początku XXI wieku Agnieszka Maciąg była jedną z największych gwiazd w Polsce. Sukcesy odnosiła w ojczyźnie, ale również na świecie. Piękna modelka brała udział w pokazach mody najważniejszych projektantów, ale największą wartością dla niej zawsze była rodzina. Ze związku z Pawłem Maciągiem, synem aktorki Barbary Wrzesińskiej, doczekała się syna Michała. Chłopiec przyszedł na świat w 1992 roku.
Małżeństwo z Maciągiem nie przetrwało. Para rozstała się w 1996 roku. Wkrótce potem poznała fotografa Roberta Wolińskiego. Była już dojrzałą kobietą, gdy na świecie pojawiła się jej córka. Urodziła Helenkę kilka dni przed 43. urodzinami. W czasie ciąży postanowiła skupić się na rozwoju osobistym i duchowym, co pozwoliło jej uniknąć załamania. Jak stwierdziła, to właśnie wtedy zaczęła szkolić i przebudzać swoją "wewnętrzną moc", a z czasem odkryła w sobie ogromną siłę.
Agnieszka Maciąg na własnych zasadach wycofała się z show-biznesu i skupiła na rozwoju osobistym. Prowadziła warsztaty, grupy wsparcia, pisała książki, a przede wszystkim spędzała czas z najbliższymi. Mimo odejścia z branży cały czas cieszyła się ogromną sympatią koleżanek i kolegów z show-biznesu.
Zobacz również: Była jedną z największych gwiazd lat 90. Agnieszka Maciąg zagrała w klipie legendarnej grupy
Mąż Agnieszki Maciąg o żałobie. Poruszający wpis
Wiadomość o śmierci Agnieszki Maciąg wstrząsnęła polskim show-biznesem. Modelka zmarła 27 listopada. Miała zaledwie 57 lat. Krótko po jej śmierci okazało się, że zmagała się z poważną chorobą. Wiedzieli o tym jedynie najbliżsi. Ostatnie pożegnanie zmarłej odbyło się 15 grudnia.
Maciąg niemal do samego końca była w kontakcie ze swoimi podopiecznymi oraz internautami. Po jej śmierci Robert Wolański zadecydował, że w sieci będzie żyć nadal. I tak na jej instagramowym profilu nadal pojawiają się wpisy. W najnowszym z nich mąż gwiazdy opisał, jak wygląda jego życie po stracie ukochanej.
Najtrudniejsze w pustce jest to, że nie znika razem z dniem pogrzebu ani po kilku tygodniach. Ona wraca w najmniej spodziewanych momentach. Przy porannej kawie, gdy odruchowo chcesz coś powiedzieć, albo wieczorem, kiedy cisza staje się zbyt głośna. To nie tylko Jej brak. To brak części mnie, która istniała tylko w relacji z Nią - przekazał Wolański.
W dalszej części wpisu przekazał, że stara się nauczyć żyć z tą pustką. Bez udawania, że wszystko jest w porządku. Podkreślił, że z czasem wspomnienia zaczynają trochę mniej boleć i zamiast smutku czasem przynoszą ciepło.
Strata zostawia ślad na zawsze. Ale ten ślad nie musi być wyłącznie ciężarem. Może stać się miejscem, w którym nadal w pewien sposób trwa Jej obecność - już nie obok mnie, ale we mnie - dodał na koniec.
Wpis Wolański uzupełnił cytatem z książki Agnieszki Maciąg.
Zobacz również: Agnieszka Maciąg miała 42 lata, gdy urodziła córkę. Ciąża nie była łatwa. "Czułam totalną panikę"