Joanna Kołaczkowska wiedziała o wszystkim. Syn artystki zdobył się na szczere wyznanie
Joanna Kołaczkowska przez lata bawiła miliony Polaków. Jej sceniczna osobowość, charakterystyczny humor i ogromna ekspresja sprawiły, że trudno było przejść obok niej obojętnie. Jednak, jak zdradził Adam Kołaczkowski w rozmowie z "Dzień Dobry TVN", prywatnie jego mama miała zupełnie inne oblicze.
Syn artystki wyjaśnił, że występowanie przed publicznością wiązało się dla niej z przyjmowaniem określonej scenicznej kreacji. W rzeczywistości była osobą znacznie bardziej nieśmiałą i wycofaną, niż mogły sugerować jej występy. Ta różnica między scenicznym wizerunkiem a prywatnością mogła zaskakiwać osoby, które znały ją wyłącznie z telewizji i kabaretu.
Po śmierci Joanny Kołaczkowskiej wyznał to przed kamerami. Niewielu znało tę historię
Adam opowiedział również o zwyczajnym życiu rodzinnym. Nie idealizował relacji z mamą i przyznał, że podobnie jak w innych domach zdarzały się między nimi sprzeczki czy trudniejsze chwile. Mimo codziennych nieporozumień wiedział jednak, że zawsze może zwrócić się do niej po pomoc. Z humorem wspomniał także o jej kulinarnych umiejętnościach. Joanna Kołaczkowska nie należała bowiem do miłośniczek spędzania czasu w kuchni i najczęściej przygotowywała proste, jednogarnkowe dania.
Pożegnał ukochaną mamę, teraz opowiedział o ich największej tajemnicy
Jednym z najbardziej osobistych momentów rozmowy z Dorotą Wellman było wyznanie dotyczące tożsamości płciowej Adama. Syn artystki otwarcie opowiedział o przejściu korekty płci i przyznał, że publiczne mówienie o tym wciąż nie jest dla niego łatwe. Nie ukrywał jednak, że w tym ważnym etapie życia otrzymał ogromne wsparcie ze strony mamy.
Adam podkreślił, że Joanna Kołaczkowska zaakceptowała jego decyzję i towarzyszyła mu w całym procesie. Choć temat nie należał do najłatwiejszych, mógł liczyć na jej obecność i zrozumienie.
Ciężko jest mówić na głos, że przeszedłem korektę płci, że jestem transpłciowy, bo to kompletnie nic dla mnie nie znaczy. Mama mnie wspierała. Wiadomo, że to było też niełatwe - przyznał w rozmowie z "DDTVN".