Debiutancki singiel Jessiki. Jest teledysk i wielkie ambicje
Celebrytka wypuściła swój pierwszy singiel zatytułowany „Zimna jak lód”, do którego powstał także teledysk. Styl? Nowoczesny pop z wyraźnym nastawieniem na wizerunek. Jest mocny makijaż, są pozy, są stylizacje i wyraźna próba pokazania się jako „silnej, niezależnej kobiety”. Problem w tym, że za obrazem nie zawsze idzie treść.
„Zimna jak lód” to piosenka, która brzmi jak gotowy produkt z szablonu, a nie jak przemyślany debiut. Produkcja jest płaska, refren nie zapada w pamięć, a tekst opiera się na wyświechtanej metaforze chłodu i dystansu. Wokal nie wnosi niczego, co mogłoby uratować całość. Teledysk sprawia wrażenie, jakby miał przykryć muzyczne braki. To bardziej próba bycia artystką niż faktyczne wejście w muzykę.
Jessica z "Rolnika" śpiewa, Internet reaguje bez litości
Jak łatwo się domyślić, reakcje w sieci są mieszane – choć „mieszane” to eufemizm. Część internautów chwali Jessicę za odwagę, ale zdecydowana większość nie szczędzi ironicznych komentarzy. Pojawiają się pytania, czy każdy epizod w reality show musi kończyć się próbą kariery muzycznej i czy naprawdę na scenie popowej jest jeszcze miejsce na takie debiuty.
Historia Jessiki wpisuje się w dobrze znany schemat: udział w programie, rozpoznawalność, a potem próba przekucia jej w coś więcej. Tym razem padło na muzykę. Tyle że sam fakt „bycia znaną z TV” nie wystarcza, by przekonać słuchaczy do nowej roli. I tu właśnie zaczyna się problem Jessica wróciła. Jest singiel, jest teledysk i jest szum. Pytanie tylko, czy za tym pójdzie coś więcej niż chwilowe zainteresowanie. Bo „Zimna jak lód” udowadnia jedno – droga z reality show do muzyki bywa wyjątkowo śliska.