Tragiczne wieści ze świata seriali. Nie żyje Robert Kelker-Kelly
Robert Kelker-Kelly odszedł w wieku zaledwie 62 lat. Dla wielu fanów amerykańskich seriali pozostanie przede wszystkim Bo Bradym z "Days of Our Lives". Przez lata pojawiał się na ekranie w jednym z najpopularniejszych seriali tego gatunku, a jego ekranowe losy śledziły miliony widzów.
Jak informuje "Variety", policja została wezwana do zgłoszenia dotyczącego mężczyzny, który był nieprzytomny i nie oddychał. Wstępne informacje wskazują, że niedługo wcześniej aktor miał skarżyć się na ból w klatce piersiowej. Okoliczności zdarzenia sugerują nagły problem zdrowotny. Szczegółowe informacje dotyczące śmierci aktora nie zostały jednak szerzej ujawnione.
Zobacz też: Nie żyje znana influencerka. Została znaleziona martwa w samochodzie
Miał zaledwie 62 lata. Nie żyje gwiazdor "Dni naszego życia"
Kelker-Kelly swoją aktorską karierę rozpoczął pod koniec lat 80. W 1987 roku pojawił się w serialu "Another World". Przełom nastąpił kilka lat później, gdy otrzymał rolę Bo Brady'ego w "Dni naszego życia". W 1992 roku zastąpił w tej roli Petera Reckella.
Postać Bo Brady'ego szybko stała się jedną z najważniejszych ról w karierze aktora. Na planie partnerował między innymi Kristian Alfonso oraz Lisie Rinnie. Widzowie mogli obserwować nie tylko kolejne zwroty akcji w serialu, ale również relacje bohaterów, które przez lata dostarczały emocji fanom produkcji.
Szczególnie dużym echem odbiła się jego ekranowa relacja z Lisą Rinną. W 1995 roku aktorzy zostali wyróżnieni nagrodą Soap Opera Digest w kategorii najgorętszej ekranowej pary. Ich wspólne sceny należały do tych, które na długo zapisały się w pamięci fanów "Dni naszego życia".
Zobacz też: Nie żyje uczestnik "Must Be The Music". Ciężko chorował!
Kelker-Kelly pojawiał się również w innych produkcjach. Wystąpił między innymi w "General Hospital", gdzie wcielał się w postać Stavrosa Cassadine'a. Na swoim koncie miał także role filmowe. Zagrał m.in. w "Dream for an Insomniac", "Winter Heat" oraz "Mr. Write".
Z czasem aktor zdecydował się jednak ograniczyć swoją obecność w Hollywood. Jego życie zaczęło wyglądać zupełnie inaczej niż w czasach największej popularności. W 1997 roku poślubił Miriam Parrish. Nie porzucił jednak całkowicie świata sztuki - pracował jako nauczyciel aktorstwa i dzielił się swoim doświadczeniem z kolejnymi pokoleniami.
Jednocześnie rozwijał zupełnie nową pasję. Kelker-Kelly zdobył kwalifikacje mechanika lotniczego, a później został zawodowym pilotem. Jak podaje "Variety", latanie pozostało ważną częścią jego życia aż do końca. Aktor nadal pilotował samoloty, a także prowadził zajęcia aktorskie.
Zobacz też: Richard Chamberlain nie żyje. Przez 70 skrywał wielką tajemnicę, kiedy ją ujawnił, fanki wpadły w rozpacz
Zobacz naszą galerie: Groby znanych Polaków na cmentarzu ewangelickim w Warszawie. Niezapomniani, maj 2023