Nie żyje Dave Mason. Legendarny rockowy muzyk odszedł w wieku 79 lat
Nie żyje Dave Mason, wybitny brytyjski muzyk, gitarzysta i współzałożyciel legendarnej grupy Traffic. Zmarł 19 kwietnia 2026 roku w wieku 79 lat. Jego odejście stanowi znaczącą stratę dla świata rocka.
Informację o śmierci artysty potwierdzono w oficjalnym oświadczeniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych. Mason odszedł w otoczeniu najbliższych.
– W niedzielę, 19 kwietnia, po przygotowaniu wyśmienitej kolacji ze swoją ukochaną żoną Winifred, usiadł, aby uciąć sobie drzemkę ze słodką Star (maltańczykiem) u swych stóp. Odszedł spokojnie, w swoim ulubionym fotelu, otoczony pięknem doliny Carson Valley, którą tak bardzo kochał. Zakończenie jak z bajki. Na własnych warunkach. Dokładnie tak, jak żył aż do samego końca. Pozostawia po sobie trwały ślad na ścieżce dźwiękowej naszego życia i w sercach, które podnosił na duchu. Jego dziedzictwo będzie pielęgnowane na zawsze – czytamy w komunkacie.
Dave Mason przyszedł na świat 10 maja 1946 roku w Worcester. Działał na scenie od połowy lat sześćdziesiątych. To on był współzałożycielem legendarnej psychodelicznej grupy Traffic. Na przestrzeni lat współpracował także z Jimim Hendrixem (zagrał na 12-strunowej gitarze akustycznej w kultowym utworze All Along the Watchtower), The Rolling Stones, George'em Harrisonem (wystąpił na płycie All Things Must Pass z 1970) czy Michaelem Jacksonem. Ponadto był członkiem kultowej formacji Fleetwood Mac w latach 1993-1995. Nagrał z nią jeden album, Time, i występował także w trakcie trasy koncertowej. Ponadto od lat działał solowo (wypuścił ponad 10 płyt, z czego ostatnia, A Shade of Blues, ukazała się na rynku w 2023).
W 2025 Mason miał ruszyć w trasę koncertową, ale ostatecznie nie doszła ona do skutku. Muzyk w czerwcu ubiegłego roku poinformował, że mierzy się z dość poważnymi problemami zdrowotnymi, które uniemożliwiają mu dalsze występowanie na scenie. – Z głębokim żalem muszę odwołać wszystkie koncerty zaplanowane na 2025 z powodu przewlekłych problemów zdrowotnych wynikających z infekcji, którą przeszedłem w marcu. Jestem niesamowicie wdzięczny moim lekarzom – to był, delikatnie mówiąc, czas wielkich wyzwań – napisał wówczas artysta.
We wrześniu 2025 oficjalnie przeszedł na muzyczną emeryturę. Mason oświadczył, że odchodzi ze sceny jako "szczęśliwy człowiek", który jest "pełen wdzięczności wobec swoich fanów, zespołu i współpracowników". Przypomnijmy, że już w 2024 muzyk zmuszony był odwołać koncerty w związku z problemami kardiologicznymi. Podczas rutynowej kontroli odkryto u niego poważną chorobę serca.