Zmarł Janusz Waściński. Miał 67 lat
Nie żyje Janusz Waściński. Muzyk i aktor miał 67 lat. Przykrą wiadomość o śmierci artysty przekazało Film Studio ABW, z którym przez wiele lat współpracował.
Z ogromnym żalem dzielimy się z Wami smutną wiadomością , która właśnie do nas dotarła. Wczoraj zmarł Janusz Waściński, nasz wieloletni kolega z planów filmowych i reklamowych. Wszyscy zapamiętamy Janusza jako bardzo sympatycznego człowieka o wielu pasjach, muzyka i duszę towarzystwa - przekazano w oświadczeniu.
Nie jest znana przyczyna śmierci Waścińskiego. Rodzina zmarłego przekazała za to pierwsze szczegóły dotyczące pogrzebu. Ostatnie pożegnanie Janusza Waścińskiego odbędzie się w czwartek, 2 kwietnia o godzinie 11.10 na cmentarzu na Junikowie w Poznaniu.
Zobacz również: Mural z Korą został zniszczony przez wandali! To kolejna taka sytuacja!
Janusz Waściński w "The Voice of Poland"
Janusz Waściński niemal całe swoje życie związał z muzyką i aktorstwem. Polscy widzowie mogli go podziwiać m.in. w programie "The Voice of Poland", gdzie zaśpiewał "Szczęśliwej drogi już czas" z repertuaru zespołu Vox. Chociaż podczas przesłuchania żaden z jurorów się nie odwrócił, to wokalista został doceniony przez fanów.
Do samego końca był aktywny. Występował na scenie, grał, pisał i komponował piosenki. Działał również jako aktor. Jeszcze niedawno chwalił się rolą w serialu "Na sygnale".
Przed laty zmagał się z chorobą alkoholową, o czym mówił otwarcie. Po pokonaniu nałogu starał się pomagać innym osobom z podobnymi problemami.
Mój ojciec też był alkoholikiem, ale pił w domu i nikt nigdy nie powiedział, że ma problem. [...] Ja piłem poza domem. I śmiesznie to zabrzmi, ale alkohol nigdy mi nie smakował, natomiast jego działanie - o to chodziło. Byłem bardzo rozrywkowy, nie było w Poznaniu i okolicy lokalu, dyskotek, klubów, żeby mnie tam nie było. [...]
Miałem dość mojego pijanego życia, nie mogłem patrzeć na siebie, chciałem żyć normalnie, godnie. Dosięgnąłem swojego dna - mówił w rozmowie z portalem Polki.
Zobacz również: Żona opłakuje tragicznie zmarłego Janusza Ratajczaka. "Tchu mi brak". Podała datę pogrzebu