Doda rozpoczęła własną batalię o ochronę zwierząt w Polsce. Zaczęło się od wizyty i zaangażowania w działania na terenie miasta Bytom, gdzie dochodziło do skandalicznych praktyk w miejskim schronisku. Dorota Rabczewska, znana z gorącego temperamentu, nie zostawiła suchej nitki na osobach odpowiedzialnych za byt zwierząt. Teraz artysta idzie o krok dalej - pojawiła się na posiedzeniu Nadzwyczajnej Komisji ds. Ochrony Zwierząt, gdzie opowiadała o tym, jak branża fajerwerkowa uczyniła sobie biznes na cierpieniu bezbronnych istot, osób starszych czy dzieci. W odpowiedzi jej przedstawiciele śmiali się za plecami wokalistki, zachowywali się tak, jakby byli na imprezie, mimo że poruszano bardzo ważny temat.
Jak pisaliśmy na łamach "Super Expressu", Doda odwróciła się i zrównała ich z ziemią. Ale to nie wszystko, z czym przyszło jej się mierzyć, bo wtedy na białym koniu wjechał poseł PiS, Krzysztof Ciecióra. Polityk niespodziewanie porównał strzelanie petardami do... zapalania zniczy na cmentarzu.
- No to skoro fajerwerki to jest taka durna tradycja, no to może wyeliminujmy, zakażmy też zapalania zniczy 1 listopada? Przecież to też jest taka durna tradycja, tam też Polska jest gigantem, jeśli chodzi o produkcję. A może to też powinniśmy ograniczyć emisję CO2? - zapytał zupełnie poważnie Krzysztof Ciecióra, co spotkało się ze stanowczą reakcją wśród zebranych.
Doda aż złapała się za głowę, uderzając dłonią w czoło. Co ma jedno wspólnego z drugim? Również nie wiemy. Ale to nie koniec wypowiedzi polityka. W pewnym momencie zainterweniowała nawet przewodnicząca komisji. Szczegóły poniżej.
Krzysztof Ciecióra porównuje strzelanie petardami do zapalania zniczy i koncertów plenerowych. "To jest populizm"
Krzysztof Ciecióra, poseł PiS, brnął w swoją zaskakującą wypowiedź, porównując strzelanie fajerwerkami do kolejnych aktywności w przestrzeni publicznej. Mówił między innymi o koncertach plenerowych, tak jakby celowo chciał uderzyć w artystów, wiedząc że na sali znajduje się jedna z najpopularniejszych wokalistek w Polsce.
- Jeśli mówimy o zakazie fajerwerków, bo one generują hałas i stres, to dlaczego mówimy tylko o fajerwerkach? Dlaczego jesteśmy tacy wybiórczy? To dlaczego nie wyeliminujemy na przykład koncertów plenerowych? To są przecież ogromne hałasy. Pamiętam, bo organizowałem np. juwenalia studenckie i musiałem chodzić z miernikiem decybeli, ponieważ mieszkańcom przeszkadzał ten hałas i walczyliśmy z tym, żebyśmy mogli utrzymać możliwość organizacji tych koncertów - stwierdził Krzysztof Ciecióra, który - co warto zauważyć - jest wiceprzewodniczącym (!) wskazanej komisji.
Na jego słowa na koniec zareagowała nawet posłanka Dorota Niedziela, przewodnicząca komisji, która także nie mogła uwierzyć w to, co słyszy. - Panie pośle, 30 lat zajmuję się zwierzętami i nigdy nie widziałam, żeby pies kupił bilet na koncert. To na pewno. A te wszystkie pana argumenty to trochę populizm - podsumowała. Reakcja Dody mówi natomiast sama za siebie.
Galeria zdjęć: Niebywałe, do czego poseł PiS porównał strzelanie petardami. Doda aż złapała się za głowę! Szok