Zimowa Warszawa nie wybacza – ani pieszym, ani kierowcom. Śliskie chodniki, zaspy i pośpiech sprawiają, że zwykłe przejście przez ulicę może stać się wyzwaniem. Właśnie w takich okolicznościach Sandra Kubicka zdecydowała się na ruch, który formalnie był złamaniem przepisów. Zatrzymała auto na środku dorgi i z niego wyboegła, blokując ruch. Chwile później zrelacjonowała wszytko na Instagramie.
Kubicka relacjonuje akcję na warszawskiej ulicy: "Na totalnym nielegalu"
Modelka opowiedziała w relacji na Instagramie o sytuacji, której była świadkiem na jednej z warszawskich ulic. Jadąc samochodem, zauważyła starszą kobietę poruszającą się przy pomocy chodzika, która utknęła przy zaspie i nie była w stanie bezpiecznie przejść dalej. Jak przyznała, w tamtym momencie nie miała wątpliwości, że trzeba zareagować. „Jadę teraz prostą drogą i pani starsza z takim chodzikiem nie mogła przejść przez zaspę i zablokowałam ulicę” – relacjonowała.
Kubicka nie ukrywała, że jej reakcja była spontaniczna i niezgodna z przepisami. Widziała jednak, że kobieta się ślizga i każda kolejna sekunda zwiększa ryzyko upadku.
Wybiegłam z auta na totalnym nielegalu, żeby tej pani pomóc, bo widziałam, że się ślizga
– tłumaczyła, podkreślając, że bezpieczeństwo seniorki było dla niej ważniejsze niż mandat czy niezadowolenie kierowców.
Zobacz też: Sandra Kubicka o problemach ze skarbówką. „Chcą mnie zniszczyć”
Brawa zamiast klaksonów
Choć na chwilę utworzył się korek, reakcja otoczenia była dla modelki ogromnym zaskoczeniem. Zamiast nerwowych sygnałów pojawił się gest, który zapamięta na długo. „Później pani z naprzeciwka biła mi brawo” – dodała, pokazując, że nawet w miejskim pędzie można spotkać zrozumienie. Ta sytuacja stała się dla Kubickiej impulsem do szerszego apelu. Zwróciła uwagę na to, jak trudne warunki panują obecnie na ulicach, szczególnie dla seniorów.
Słuchajcie, starsi ludzie naprawdę mają ciężko teraz. Jest mega ślisko, oni sobie nie radzą
– mówiła w relacji, podkreślając, że problem dotyczy wielu osób. W dalszej części relacji modelka mówiła wprost o problemach, z jakimi mierzą się seniorzy zimą. Podkreśliła, że śliskie nawierzchnie i zalegający lód są ogromnym zagrożeniem, a wiele starszych osób po prostu sobie z nimi nie radzi. Przyznała też, że sama niemal zaliczyła poważny upadek. To właśnie dlatego zdecydowała się zaapelować do swoich obserwatorów o większą uważność i reagowanie w takich sytuacjach, nawet jeśli oznacza to chwilowe zatrzymanie się czy wyjście poza codzienny schemat.
Jeżeli widzicie starszą osobę, która próbuje przejść, zatrzymajcie się. Wiem, że żyjemy w pędzie, w Warszawie, gdzie każdy się gdzieś śpieszy, ale bądźmy ludźmi i pomagajmy innym
– mówiła. Zachęcała też do drobnych gestów, które mogą realnie pomóc. "Jak będziemy dobrem zarażać, to będzie dużo lepiej" - zakończyła.
Zobacz też: Kiedyś miłość, dziś sąd! Sandra Kubicka kontra Baron. Jest DATA rozprawy!