Sandra Kubicka o problemach ze skarbówką. „Chcą mnie zniszczyć”

Sandra Kubicka zdobyła się na wyjątkowo szczere wyznanie. Modelka i przedsiębiorczyni, która prowadzi kilka firm – w tym matcharnię w centrum Warszawy – ujawniła, że regularnie mierzy się z kontrolami Urzędu Skarbowego, które nie wynikają z nieprawidłowości, lecz z kolejnych zgłoszeń. Jak mówi wprost, ma poczucie, że ktoś próbuje ją zniechęcić i doprowadzić do zamknięcia jej biznesów.

Sandra Kubicka

i

Autor: AKPA

Sandra Kubicka otwarcie opowiedziała o trudnej stronie prowadzenia własnego biznesu w szczerej rozmowie z "Glaour". Modelka i przedsiębiorczyni, która od lat rozwija swoje firmy – w tym matcharnię w centrum Warszawy – przyznała, że regularnie mierzy się z kontrolami Urzędu Skarbowego. Jak podkreśla, nie wynikają one z żadnych nieprawidłowości, a z… kolejnych zgłoszeń. Gwiazda nie ma wątpliwości, że to nie instytucje są problemem, ale ludzie, którzy – jak sama mówi – robią wszystko, by ją zniszczyć i zmusić do zamknięcia jej biznesów.

Dzień dobry, to znowu my. My wiemy, że nic się nie dzieje, ale znowu przyszło zgłoszenie, musimy przyjść

– tak, według Kubickiej, często zaczynają się wizyty urzędników. Jak relacjonuje, kontrolerzy nie kryją, że nie spodziewają się wykryć uchybień, ale muszą reagować, by nie było zarzutów o brak działania.

Zobacz też: Gorzkie wyznanie Sandry Kubickiej po gali Kobieta Roku Glamour: „Ludzie odwrócili się ode mnie”

Kontrole skarbówki u Kubickiej

Kubicka zaznacza, że nie ma poczucia, by robiła cokolwiek niezgodnego z prawem. – Oni wiedzą, że nic nie znajdą, ale muszą się pojawić – mówi w rozmowie. Według niej sytuacja powtarza się regularnie, a każda kolejna kontrola to efekt następnego donosu, a nie realnych problemów w funkcjonowaniu firmy. Choć sama procedura przebiega spokojnie, jej zdaniem cała sytuacja jest obciążająca psychicznie i frustrująca – szczególnie gdy dotyczy kogoś, kto próbuje normalnie pracować i rozwijać własne projekty.

Najmocniejsze słowa Sandry dotyczą jednak poczucia niesprawiedliwości:

Mam takie poczucie, że ja nie robię przecież nikomu krzywdy. Nie zabijam ludzi, nie kradnę, po prostu sobie żyję, funkcjonuję jak każdy inny obywatel tego kraju

– wyznaje. Modelka nie ukrywa, że czuje się atakowana nie przez instytucje, ale przez ludzi, którym jej działalność najwyraźniej przeszkadza. – „Moje działania tak bardzo bolą i denerwują innych ludzi, że próbują na siłę mnie zniszczyć” – mówi wprost. Sandra Kubicka przyznaje, że ma momentami wrażenie, iż celem ciągłych zgłoszeń jest doprowadzenie do sytuacji, w której zrezygnuje z prowadzenia firm. Dla Kubickiej to nie tylko kwestia formalności, ale też uderzenie w poczucie bezpieczeństwa i sens prowadzenia własnej działalności.

Nie przegap: Gwiazdy wstydzą się Polaków? Młynarska wściekła po podcaście Wellman: „To wobec mnie nieuczciwe”

Galeria: Baron i Sandra Kubicka znów się rozstali. Ich syn Leonard nie spędził świąt z ojcem

Kubicka zwróciła się do hejterów po ogłoszeniu rozwodu. Padły gorzkie słowa!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki