Aukcja „nocowanki u Wieniawy” wzbudzała emocje od samego początku. Jedni byli zachwyceni pomysłem, inni komentowali go z przymrużeniem oka, a jeszcze inni… dopytywali o szczegóły. Jedno jest pewne – oferta Julii Wieniawy przyciągnęła ogromną uwagę i stała się jedną z najbardziej medialnych licytacji WOŚP. Ostatecznie licytacja zakończyła się kwotą 100 250 zł. To suma, która robi wrażenie nawet jak na celebryckie warunki.
Zwycięzca zapłacił ponad 100 tysięcy. I ma czas do października
Zgodnie z informacjami podawanymi w opisie aukcji, zwycięzca ma czas na realizację „piżama party” do końca października 2026 roku. To oznacza, że wydarzenie nie musi odbyć się od razu – można je zaplanować w dogodnym terminie. Co ciekawe, mimo tak dużego rozgłosu, nie podano publicznie, kto ostatecznie wygrał licytację. I właśnie ten brak nazwiska sprawił, że temat jeszcze bardziej rozgrzał internet.
Zobacz też: Julia Wieniawa wyjaśnia kontrowersje wokół "nocowanki". Aukcja bije rekordy, ale budzi pytania
Natsu wrzuciła zdjęcia z Wieniawą. I podpisała je jednoznacznie
W tym samym czasie w sieci pojawił się wpis, który natychmiast przyciągnął uwagę internautów. Natsu, czyli Natalia Karczmarczyk, opublikowała na Instagramie zdjęcia z wieczoru spędzonego z Julią Wieniawą. Podpis? Krótki i bardzo sugestywny:
Wygrałam nocowankę z @juliawieniawa
To wystarczyło, by w komentarzach zaczęły się pytania: czy to ona zapłaciła ponad 100 tysięcy złotych za tę głośną aukcję? W sieci błyskawicznie pojawiły się spekulacje. Część osób uznała, że wpis Natsu jest jasnym potwierdzeniem, że to właśnie ona była zwyciężczynią aukcji. Inni zwracają uwagę, że nie wiadomo, czy influencerka miała na myśli dokładnie tę licytację WOŚP – możliwe, że chodziło o prywatne spotkanie albo żart.
Zobacz: Od Teamu X do "Tańca z Gwiazdami". Kim jest Natalia "Natsu" Karczmarczyk?
Na ten moment nie ma oficjalnego potwierdzenia, że Natsu jest zwyciężczynią aukcji. Ani WOŚP, ani Julia Wieniawa nie ujawnili nazwiska osoby, która wylicytowała „nocowankę”.
WOŚP zyskał, a temat żyje własnym życiem
Niezależnie od tego, kto ostatecznie zapłacił 100 250 zł, aukcja spełniła swoje zadanie – przyniosła ogromne pieniądze na cel charytatywny i wywołała potężny rozgłos. A wpis Natsu tylko dolał oliwy do ognia i sprawił, że o „nocowance u Wieniawy” znów mówią wszyscy.