Marcela Leszczak: Rozwód i nowy związek
Marcela Leszczak (33 l.) zaczynała karierę w show-biznesie od udziału w konkursach piękności. W 2013 roku wzięła udział w programie "Top Model", gdzie zajęła trzecie miejsce. Chociaż cały czas obecna była w branży, to naprawdę głośno zrobiło się o niej za sprawą związku z Michałem Koterskim (46 l.).
Poznali się na początku 2016 roku i wszystko potoczyło się ekspresowo. Po zaledwie kilku tygodniach byli już zaręczeni, a krótko po tym przekazali, że spodziewają się dziecka. Ich związek był jednak bardzo burzliwy i na zmianę rozchodzili się i schodzili. Na początku ubiegłego roku wzięli ślub, a niecałe dwa lata później ogłosili rozwód.
Sprawa rozwodowa jest w toku, a Marcela Leszczak już układa sobie życie na nowo. Od pewnego czasu związana jest z trójmiejskim biznesmenem. Modelka chętnie relacjonuje ich wspólne wyjazdy na Instagramie. Jednak pewien czas temu znacznie ograniczyła swoja internetową działalność.
Zobacz również: Marcela Leszczak już pocieszyła się po rozstaniu? Zwiedza Włochy z biznesmenem u boku
Ojciec Marceli Leszczak trafił do szpitala. Miał udar
Kilka dni temu przekazała, że bliska jej osoba trafiła do szpitala. Zwróciła się do swoich obserwujących z prośbą o modlitwę. Nie zdradzała jednak, co dokładnie się stało. Aż do teraz. W czwartkowe popołudnie dodała wpis, w którym wyznała, że to jej ojciec potrzebował pilnej pomocy. Mężczyzna doznał udaru podczas jazdy samochodem.
Leszczak napisała, że doszło po tym do skandalicznej sytuacji. Jak napisała, zamiast wezwać na miejsce wypadku pogotowie, jej ojciec został potraktowany jak nietrzeźwy kierowca.
[...] podczas wizyty w PnŚ dostałam telefon, że mój tatuś miał udar podczas jazdy samochodem… ale podjęłam decyzję, że zrobię o tym z wami pogadankę.. bo dużo mam do powiedzenia między innymi, że zamiast wezwać pogotowania kazano tacie dmuchać, bo uznali go za nietrzeźwą osobę… przy czym mój tata nie pije nigdy alkoholu jak ja, albo ja jak tata - napisała.
Zobacz również: Michał Koterski zamienił żonę na luksusową furę. "Też kosztuje, ale przynajmniej nie marudzi"