Ojciec Viki Gabor stanął przed sądem. Wyrok miał już zapaść, ale stało się coś nieoczekiwanego

Ojciec Viki Gabor - Dariusz G. - ponownie przed sądem. Mężczyzna odpowiada za oszukiwanie seniorów. Wiemy, dlaczego wyrok jeszcze nie zapadł. Szczegóły w artykule.

Sprawa ojca Viki Gabor ciągnie się dalej. Miał być wyrok, ale sąd zdecydował inaczej

Dariusz G.wpadł w sidła policji, bo brał udział w oszukiwaniu seniorów. Jak informowaliśmy od samego początku, do aresztu trafił 23 czerwca 2025 r Na wolność wyszedł dopiero po 10 miesiącach, bo nie dosyć, że wyraził skruchę, to razem z żoną zaciągnęli pożyczkę, żeby wpłacić na depozytowe konto sądowe 127 100,00 tysięcy złotych. Jest to równowartość szkody i jest zabezpieczeniem na poczet oddania pieniędzy pokrzywdzonym. To dużo zmieniło, ponieważ jest gwarancją tego, że ofiary mafii oszustów otrzymają swoje pieniądze z powrotem.

W czasie procesu Dariusz G. przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze nie tylko przyznał się do przestępstwa, ale też wszystko dokładnie opowiedział wymiarowi sprawiedliwości.

Zobacz też: Ojciec Viki Gabor MIAŁ JUŻ WYROK za wyłudzania od emerytów w Niemczech! Potem przeniósł się do Polski

Dariusz G. ponownie przed sądem. Sprawa ojca Viki Gabor wciąż bez wyroku

Jak dowiedział się Super Express, mężczyzna był pośrednikiem w oszukiwaniu seniorów metodą „na policjanta”. Jego rolą było zabranie siatki z finansowym łupem od innego mężczyzny i przekazanie kolejnym ogniwom oszustwa. „Odbierak”, który zabierał siatki z wycieraczek i przekazywał kolejnym osobom również siedział z Dariuszem G. na ławie oskarżonych. To Mariusz B., który jednak na dzisiejszej rozprawie (11 września) nie pojawił się. Mężczyzna pracuje w Niemczech i nie dostał zwolnienia z pracy. To właśnie dlatego wyrok jeszcze nie zapadł. Dariusz G.skorzystał z kolei z możliwości telekonferencji, ponieważ na co dzień mieszka w województwie małopolskim.

Zobacz również: Ojciec Viki Gabor na wolności po 10 miesiącach! Dariusz G. przyznał się do winy i musi oddać pieniądze ofiarom

Dariusz Gabor i jego obrońca zaproponowali karę - 10 miesięcy pozbawienia wolności, czyli dokładnie tyle, ile już mężczyzna przesiedział w areszcie. - Zgodziliśmy się na dobrowolne poddanie się karze ze względu na na naprawienie szkody. Pokrzywdzeni otrzymają swoje pieniądze - mówi Super Expressowi Marcin Jachimowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Na rozprawie 11 września sędzia zawnioskował o wymierzenie Dariuszowi G. grzywny 15 tys. zł.

Jak poinformował sędzia Paweł Jurewicz, za tydzień, 18 września, odbędzie się kolejna rozprawa. Być może wtedy zapadnie wyrok.

Zobacz również: Ojciec Viki Gabor zamieszany w mafię wnuczkową. Artystka stanowczo reaguje na doniesienia

Zobacz naszą galerię: Sprawa ojca Wiki Gabor ciągnie się dalej. Miał być wyrok, ale sąd zdecydował inaczej

Sonda
Znasz kogoś, kto padł ofiarą oszustwa "na wnuczka"?
Ojciec Viki OSKARŻONY

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki