Wiadomość o śmierci mamy "ALF-a" obiegła media 15 czerwca 2026 roku. Gwiazdę pożegnała rodzina w przejmującym wpisie na profilu Anne Schedeen na Facebooku.
Kochała małe psy i dobre opowieści
Z najcięższym sercem informujemy, że Annie odeszła w spokoju. Pozostawia po sobie niezwykłe dziedzictwo twórczej energii, błyskotliwego humoru, radości z rodziny, uwielbienia dla małych psów, żarliwej nienawiści do Trumpa, pasji do buszowania po second-handach i zamiłowania do dobrych opowieści.
Zobacz również: Pilne! Nie żyje kolejna gwiazda PRL! To jedna z Alibabek
Dla całego pokolenia fanów seriali gwiazda była cierpliwą mamą, która każdego dnia musiała mierzyć się z wybrykami najbardziej znanego kosmity w historii telewizji. To właśnie rola Kate Tanner przyniosła Anne Schedeen międzynarodową rozpoznawalność i sprawiła, że na zawsze zapisała się w historii telewizyjnej rozrywki.
Odeszła otoczona miłością
Rodzina aktorki poinformowała, że odeszła spokojnie, otoczona miłością najbliższych. W opublikowanym oświadczeniu bliscy wspominali ją nie tylko jako artystkę, ale przede wszystkim jako niezwykle barwną osobowość.
W dalszej części wpisu rodzina podkreśliła, jak wielką pustkę pozostawiła po sobie aktorka. Wspomniano jej charakterystyczny śmiech, artystyczne pasje oraz niepowtarzalną energię, którą zarażała wszystkich wokół.
Była żywiołem. Niewyobrażalne jest myślenie o życiu bez niej. Ale jak sama mawiała: "Zawsze jestem z wami". I ma rację.
Przyczyna śmierci nie została ujawniona
Na razie nie ujawniono oficjalnej przyczyny śmierci gwiazdy. Fani z całego świata masowo publikują w sieci kondolencje i wspomnienia związane z serialem, który przed laty stał się prawdziwym fenomenem.
Czytaj także: Nie żyje Oliver Tree. Znany 32-letni piosenkarz zginął w katastrofie helikoptera
Anne Schedeen urodziła się w 1949 roku. „ALF” zapewnił jej miejsce w panteonie telewizyjnych gwiazd. Emitowany w latach 1986–1990 sitcom opowiadał historię rodziny Tannerów, która przygarnia do swojego domu kosmitę z planety Melmac. Tytułowy bohater szybko podbił serca widzów swoim bezczelnym humorem i niekończącą się skłonnością do pakowania się w kłopoty.
"Ten mały kosmita mnie rozbawił"
Co ciekawe, sama Schedeen początkowo nie była przekonana, że serial okaże się sukcesem. Po latach wspominała, że do udziału w projekcie przekonało ją przede wszystkim poczucie humoru twórców i sam pomysł na produkcję.
To było zabawne. Rozśmieszało mnie. Poznałam twórców, poznałam ALF-a i wiedziałam, że chcę to zrobić. Ten mały kosmita mnie rozbawił.
Zostawiła pogrążonych w żałobie córkę i męża
Poza ekranem aktorka prowadziła spokojne życie rodzinne. Przez 55 lat była związana z mężem Christopherem Barrettem. Pozostawiła pogrążonych w żałobie męża, córkę Taylor, synową, rodzeństwo oraz ukochane psy.
Na pogrzebie rodzina ma prośbę, aby zamiast kwiatów, przekazać darowiznę na jedną z ulubionych akcji Annie, Habitat for Humanity.
Zobacz też: Janusz Michałowski umarł z tęsknoty za żoną? Bardzo za nią tęsknił