Adrian Szymaniak nie żyje. Odszedł po wyczerpującej walce z nowotworem
Kiedy na początku września Anita Szydłowska-Szymaniak, dobrze znana widzom z programu "Ślub od pierwszego wejrzenia", poinformowała o śmierci ukochanego męża, internauci byli zdruzgotani. Wszyscy wierzyli w to, że 39-latkowi uda się wygrać z podstępną, agresywną chorobą, o której dowiedział się nieco ponad rok wcześniej - w lipcu 2025 r. Przez kilkanaście miesięcy Adrian leczył się i o każdym kroku informował na swoim instagramowym profilu. Razem z żoną zbierali pieniądze na kolejne terapie, a ich fani wspierali parę zarówno finansowo, jak i w sieci. Niestety, glejak IV stopnia okazał się silniejszy.
Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania Go w gronie najbliższych. Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny - pisała Anita.
Zobacz także: Nie żyje Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Żona przekazała poruszające oświadczenie
Żona Adriana prosiła o przestrzeń na to, by godnie pożegnać męża, z którym spędziła 8 lat i doczekała się dwójki wspaniałych dzieci.
W tym niezwykle trudnym dla nas czasie prosimy również o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, telefonów oraz wiadomości. Potrzebujemy ciszy, spokoju i przestrzeni, aby przeżyć ten czas w gronie najbliższych.
Zobacz także: Taka jest historia miłości Adriana Szymaniaka i Anity Szydłowskiej. Od początku był nią zachwycony
Zobacz więcej zdjęć. Anita i Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wzięli ślub kościelny. Piękna para!
Pogrzeb Adriana Szymaniaka - rodzinne pożegnanie
Ostatnie pożegnanie i pochówek Adriana zaplanowano na 9 września w miejscowości Żołędowo (woj. kujawsko-pomorskie). Ceremonia rozpoczęła się w samo południe, gromadząc najbliższych - rodzinę i przyjaciół zmarłego. Uroczystość miała mieć wymiar religijny. Anita zdecydowała o tym, by nie rozwieszać klepsydr ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi pogrzebu. W sieci nie pojawił się nekrolog. Zazwyczaj klepsydrę wiesza się przy cmentarzu lub w miejscu zamieszkania zmarłego, by powiadomić wszystkich, którzy chcieliby uczestniczyć w jego ostatniej drodze. Ukochanej Adriana zależało jednak na zamkniętej uroczystości tylko dla ścisłego grona najbliższych. Wydarzenie miało wyjątkowy, rodzinny charakter.
W sieci Adriana pożegnał radny Szczecina i zarazem jego przyjaciel Piotr Kęsik.
Dziś żegnamy dobrego człowieka, Adrian był radosny, uczciwy, pogodny, lojalny. Na jego weselu podszedłem do Adriana, mówiąc, że rozumiem, dlaczego wziął ślub w kościele i wyprawił wesele, uśmiechnął się i odwiedzał: "Cieszę się, bardzo tego chciałem". I nie mówił tylko o sobie, mówił o swoich dzieciach, żonce, rodzinie i nas wszystkich, biskich mu ludziach. Płakać mi się chce, ale on by pewnie tego nie chciał. Żegnaj przyjacielu... - czytamy na Instagramie.
Adrian zbierał pieniądze na leczenie. Wiadomo, co się z nimi stanie
Po śmierci Adriana wiele osób zadawało sobie pytanie, co stanie się z pieniędzmi ze zbiórki na leczenie, których walczący z nowotworem Szymaniak nie przeznaczył na terapię.
Z całego serca dziękujemy za wsparcie. W ramach zabranych środków będziemy mogli również pomagać innym osobom, które jeszcze mają szansę na wygraną z tą chorobą - wyjaśnili bliscy zmarłego na stronie zrzutki.
Zobacz także: Adrian Szymaniak zebrał przed śmiercią ponad 2,5 mln zł. Jego bliscy wyznali, co stanie się z pieniędzmi
Zobacz więcej zdjęć. Adrian Szymaniak: Wiadomo, co stanie się z pieniędzmi ze zbiórki na leczenie