Taka jest historia miłości Adriana Szymaniaka i Anity Szydłowskiej. Od początku był nią zachwycony

Adrian Szymaniak i Anita Szydłowska była parą z bajki. Co rusz obalali stereotypy i schematy, aby pokazać, że wiele można zrobić. Ich historia miłosna jest niezwykle nietypowa - poznali się w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Marzył o pięknej i inteligentnej blondynce. Eksperci przypisali mu właśnie Anitę.

Anita i Adrian w "Ślubie od pierwszego wejrzenia"

Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak poznali się na planie 3. edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Ona sama nie ukrywała, że chce zaufać ekspertom, którzy na pewno dobrze dobiorą jej partnera. Liczyła się dla niej zaradność i charakter. Nie chciała nikogo skreślać. Partnerki szukał też Adrian Szymaniak. W żarcie powiedział, że marzy o małej, drobnej blondynce z charakterem. Okazało się, iż eksperci w ich przypadku strzelili w 100% w dopasowanie.

Para poznała się podczas ślubu - mężczyzna nie ukrywał swojego zachwytu żoną. Regularnie ją komplementował, słuchał i wspierał. Oboje wprost mówili, że nie zamierzają niczego skreślać w relacji, tylko dać sobie miesiąc na jak najlepsze poznanie siebie. Ich przyjaciele też mówili o tym, iż są do siebie idealnie dopasowni. Na spotkaniu z ekspertami po miesiącu relacji para zdecydowała się pozostać razem. 

"Ślub od pierwszego wejrzenia". Aneta i Robert Żuchowscy mają drugie dziecko!

Anita i Adrian po "Ślubie od pierwszego wejrzenia" 

Choć początkowo mężczyzna mieszkał w Szczecinie, postanowił przeprowadzić się do Krakowa, gdzie swoje życie wiodła Anita. Mężczyzna nigdy nie ukrywał, że była ona jego całym światem. A ona to odwzajemniała. 

Doczekali się dwójki dzieci - Jerzyka i Blanki. Para zawsze mówiła, że dzieci są ich całym światem, byli dla nich w stanie zrobić wszystko. Kilka lat po ślubie przed kamerami, postanowili na uroczystość kościelną, która odbyła się w 2025 roku. Była na nich ich rodzina i najbliższi przyjaciele. 

- Ślub kościelny zawsze był naszym marzeniem, ale zawsze coś stało na przeszkodzie, więc w tym momencie przyspieszamy z wieloma rzeczami, bo nie ma na co czekać. Wiadomo, życie może płatać figle. No i działamy - powiedział Adrian w rozmowie z TVN.

Mężczyzna przez ostatni rok zmagał się z chorobą, ale zawsze mógł liczyć na wsparcie bliskich, szczególnie ukochanej żony. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki