Sandra Drzymalska jako Violetta Villas
"Violetta Villas" to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tej jesieni. Pierwsze informacje o produkcji pojawiły się już w 2016 r. W pewnym momencie wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Niestety, prace nagle przerwano. Cztery lata później temat powrócił.
W 2022 roku poinformowano, że do roli legendarnej artystki została wybrana Sandra Drzymalska. Jak wyznała reżyserka obrazu - wybór należał nie tylko do niej, ale też do rodziny. Nie jest tajemnicą, że syn diwy od początku aktywnie bierze udział w powstawaniu filmu.
Wybór aktorki do roli wywołał spore dyskusje. Cztery lata temu roku kariera Drzymalskiej nabierała rozpędu, za to dziś jest jedną z najpopularniejszych aktorek w Polsce. Zagrała m.in. w "Lalce", "Simonie Kossak" czy "Białej odwadze".
Zanim rola trafiła do Sandry Drzymalskiej sporo mówiło się o potencjalnym udziale w projekcie Margaret. Z doniesień wynikało, że sam Krzysztof Gospodarek, będący synem legendarnej gwiazdy, zauważył w młodej wokalistce niezwykłe wręcz podobieństwo do swojej matki.
W wywiadzie udzielonym portalowi Eska.pl Margaret potwierdziła, że rzeczywiście zaproponowano jej zagranie Violetty Villas. Piosenkarka nie zdecydowała się jednak na udział w projekcie. Nie czuła bowiem z Villas żadnej więzi. Jak stwierdziła, "po prostu nie ten PESEL".
Zobacz również: Sandra Drzymalska jak kameleon. Była Villas i Łęcką, a prywatnie wygląda jeszcze inaczej. Zobaczcie sami!
Kalina Jędrusik w kilku wydaniach
Kalina Jędrusik była jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiego kina i estrady. Jej wizerunek wywoływał liczne kontrowersje. Jedni ją podziwiali, inni uważali za bezwstydnicę. Dziś jest uważana za symbol kobiecej niezależności i artystycznej odwagi.
Aktorka długo musiała czekać na film o sobie. W 2021 roku do kin trafiła produkcja "Bo we mnie jest seks", który skupiał się na życiu Jędrusik w latach 60. W gwiazdę kina i kabaretu wcieliła się Maria Dębska. Ta rola wprowadziła jej do aktorskiej pierwszej ligi.
Kilka lat wcześnie Kalinę Jędrusik zagrała inna seksbomba polskiego kina. Jednak nie na ekranie, ale na deskach teatru. Katarzyna Figura wystąpiła w spektaklu "Kalina" w Teatrze Polonia. Przedstawienie przybliżało widzom historię artystki, jej karierę oraz osobowość i skupiało się bardziej na emocjach.
Zobacz również: Skandal zniszczył karierę legendy PRL-u. Jej wnukami są znani aktorzy
Polskie legendy na ekranie telewizorów
Telewizyjnym fenomenem był serial "Anna German. Tajemnica białego anioła", który swoją polską premierę miał w lutym 2013 roku. Anna German była jedną z najbardziej cenionych polskich piosenkarek lat 60. i 70. Jej niezwykły głos, wrażliwość i charakterystyczny sposób interpretowania utworów sprawiły, że zdobyła popularność nie tylko w Polsce, lecz także za granicą.
Serial sprawił, że o jej twórczości oraz życiu na nowo zrobiło się głośno. Zagrała ją Joanna Moro, dla której była to przełomowa rola. W 2013 roku Moro wystąpiła także na festiwalu w Opolu, wykonując utwór „Człowieczy los”.
Postać innej polskiej legendy przypomniano w serialu "Osiecka". Chodzi jednak nie o wybitną tekściarkę, ale Elżbietę Czyżewską. Była jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek lat 60. Zachwycała urodą, naturalnością i talentem komediowym, a jej kariera rozwijała się zarówno w filmie, jak i w teatrze. Po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych jej sława przygasła.
W serialu "Osiecka" wcieliła się w nią Barbara Garstka. W produkcji TVP można usłyszeć, jak śpiewa i interpretuje teksty legendarnej Agnieszki Osieckiej. Zafascynowana postacią aktorki postanowiła przypomnieć ją polskiej publiczności w monodramie "Najszczęśliwszy dzień".
Zobacz również: Elżbiecie Czyżewskiej wróżono wielką karierę. Jedna decyzja wszystko zaprzepaściła. Miłość do Amerykanina miała bardzo wysoką cenę
