Poruszające słowa Szyca na pogrzebie Michałowskiego. "Słyszę teraz w głowie jego głos"

Na pogrzebie Janusza Michałowskiego nie zabrakło poruszających momentów. Jednym z nich było odczytanie słów Borysa Szyca, który we unikalnym wspomnieniu pożegnał starszego kolegę ze sceny. Aktor napisał o wyjątkowej więzi, jaka ich łączyła, i wyznał, że Janusz Michałowski był dla niego "trochę jak ojciec". Homilia kapłana pełna była słów o bólu wielkiego aktora.

Pogrzeb Janusza Michałowskiego: mężczyzna w garniturze składa kwiaty na grobie, obok bukiety lilii i róż. Na zdjęciu Borys Szyc, który pożegnał aktora wzruszającymi słowami, o czym przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Pawel Wodzynski / East News/ East News

Pożegnanie Janusza Michałowskiego pełne było emocji, wspomnień i łez. Wśród poruszających momentów uroczystości, która odbyła się 22 czerwca 2026 w Warszawie, szczególne miejsce zajęły słowa Borysa Szyca. Aktor pisząc je nie ukrywał wzruszenia. Jak przyznał, Janusz Michałowski był dla niego kimś znacznie więcej niż tylko partnerem teatralnym.

"Wielki aktor i piękny aktor"

Podczas ceremonii pogrzebowej rodzina, przyjaciele i ludzie kultury pożegnali cenionego aktora. Odczytano również osobiste pożegnanie Borysa Szyca, który przez lata współpracował z Michałowskim w Teatrze Współczesnym.

Czytaj także: To jedno z ostatnich zdjęć Janusza Michałowskiego. Widok chwyta za serce

Aktor podkreślił, że odchodzi nie tylko wybitny artysta, ale przede wszystkim człowiek, którego trudno będzie zastąpić.

Odszedł Janusz Michałowski. Wielki aktor i piękny aktor, ale jeszcze piękniejszy człowiek. Uwielbiałem go

- napisał Szyc.

"Był dla mnie trochę jak ojciec "

W dalszej części wspomnienia gwiazdor opowiedział o wyjątkowej więzi, jaka ich łączyła. Nie krył, że starszy kolega odegrał w jego życiu bardzo ważną, wręcz "rodzinną" rolę.

Był dla mnie trochę jak ojciec w Teatrze Współczesnym. Zagraliśmy razem wiele spektakli, spędziliśmy setki godzin za kulisami i podczas prób.

Szyc podkreślił również cechy charakteru, które sprawiały, że Janusz Michałowski cieszył się ogromnym szacunkiem i sympatią środowiska.

Zobacz też: W jakich filmach i serialach grał Janusz Michałowski? Za te role pokochali go Polacy

Miał w sobie spokój i mądrość, cudowne poczucie humoru, ciepło, które sprawiało, że chciałeś być blisko.

Na zakończenie swojego pożegnania Boys Szyc przyznał, że głos i obecność Michałowskiego pozostaną z nim na zawsze.

"Słyszę teraz w głowie jego głos"

Słyszę teraz w głowie jego głos. Zostanie ze mną do końca. Będę tęsknił, Januszku.

Podczas uroczystości nie zabrakło także poruszających słów kapłana. W homilii duchowny mówił zarówno o imponującym dorobku artystycznym zmarłego, jak i o trudnych doświadczeniach, z którymi mierzył się w ostatnich latach życia. Szczególnie mocno wybrzmiał wątek śmierci jego żony, Izabeli Cywińskiej. Ksiądz podkreślił, że jej odejście pozostawiło w sercu aktora ogromną pustkę.

Ksiądz mówił o miłości

Dzięki Bogu i na szczęście dla nas Janusz był przez swoje życie niecierpliwy w tej poczekalni. Żył pełnią życia. Życia niełatwego, naznaczonego sukcesami i miłością do najbliższych.

W dalszej części homilii przypomniał, jak ważna była dla Michałowskiego rodzina i jego wielka miłość do żony.

Miłością do żony Izabeli, której nieobecność w ostatnim czasie bardzo przeżywał. Miłością do rodziny, miłością do przyjaciół. Miłością do sztuki, ale też naznaczonego bólem, cierpieniem duchowym i fizycznym.

Nie ukrywał też, że ostatnie lata życia aktora były szczególnie trudne.

Na pewno niełatwe były te jego ostatnie lata po śmierci Izabeli.

Słowa Borysa Szyca i poruszająca homilia sprawiły, że pożegnanie Janusza Michałowskiego stało się nie tylko uroczystym rozstaniem z wybitnym aktorem, ale także pełnym emocji świadectwem tego, jak wielki ślad pozostawił w sercach bliskich i przyjaciół.

Zobacz koniecznie: Tłumy na pogrzebie legendy. Grób Janusza Michałowskiego utonął w kwiatach  

Poruszające słowa księdza na pogrzebie Stanisławy Celińskiej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki