Spis treści
Najpierw cicha uroczystość w urzędzie, później spektakularne zaślubiny w lodowej scenerii Kiruny, pokazywane do tego w telewizji, a na koniec głośne rozstanie. Związek Marty i Michała Wiśniewskich zawsze generował ogromne poruszenie w prasie. Pomimo wejścia w nowe relacje po rozwodzie, dawni małżonkowie właśnie zaskoczyli opinię publiczną wiadomością o odnowieniu swojego związku. Przez te wszystkie burzliwe lata kluczową rolę w życiu gwiazdorskiej pary odgrywali najbliżsi, zwłaszcza ci trzymający się z daleka od blasku fleszy. Mowa między innymi o rodzicach popularnej tancerki.
Mandaryna miała wsparcie w rodzicach. Co o nich wiadomo?
Celebrytka, trenująca obecnie przed występami w kolejnej edycji programu "Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami", wielokrotnie opowiadała w wywiadach o silnej więzi łączącej ją i jej siostrę Małgorzatę z bliskimi. Wychowały się w poczuciu humoru, a Wiesława i Roman bezwarunkowo pomagali córce w okresie największej medialnej gorączki. Ich troska obejmowała zarówno czas trwania głośnego małżeństwa, jak i trudny etap po rozwodzie. Mimo że krewni Mandaryny unikali blasku fleszy i chronili swoją prywatność, pozostawali niezwykle ważnym fundamentem w codziennym życiu Marty i Michała Wiśniewskich z dziećmi, dbając o domowe ciepło i spokój z dala od wścibskich spojrzeń.
Rodzice tancerki błyskawicznie zaakceptowali nowego partnera, nie zważając na jego ekstrawagancki styl bycia i status wielkiej gwiazdy. Z bliska obserwowali narodziny tego uczucia, ponieważ ich pociecha rozpoczęła współpracę z zespołem Ich Troje jeszcze w latach 90. Michał Wiśniewski darzył teściów ogromnym szacunkiem i wypowiadał się o nich w ciepłym tonie również po rozwodzie. Gdy w 2014 roku zmarł ojciec jego byłej żony, muzyk pożegnał go niezwykle czule, pisząc wprost o bolesnej stracie przyjaciela.
Polecany artykuł:
Michał Wiśniewski i jego osobliwy zakład z teściami
Życie w tamtym okresie obfitowało w mnóstwo ikonicznych chwil, które dzisiaj budzą szczery uśmiech na twarzach byłych małżonków. Wiele z nich zarejestrowały kamery telewizyjnego hitu "Jestem jaki jestem", mocno zapisując się w pamięci Polaków. Jednym z legendarnych fragmentów był nocny zakład z niejakim panem Zdzisławem. Mężczyzna przegrał wówczas rywalizację z liderem Ich Troje i w konsekwencji stracił z własnej łazienki sedes.
Michał Wiśniewski zapewniał tego typu rozrywki również w gronie najbliższych. Mandaryna opowiedziała niedawno, że do podobnego incydentu doszło w jej rodzinnym gniazdku. Małżeństwo Mandrykiewiczów po przegranym zakładzie z zięciem straciło drzwi frontowe i musiało na jakiś czas zastąpić je najzwyklejszym stołkiem.
"Ludzie grali z nim w ruletkę bodajże i mogli przegrać różne rzeczy i - uwaga - Czerwony pojechał również do moich rodziców, do Łodzi, i moi rodzice przegrali drzwi wejściowe. Postawili sobie stołek" - wspominała rozbawiona artystka w "Kanale Zero".
Mandaryna nie miała do rodziców pretensji
Mandaryna błyskawicznie wyjaśniła, że zupełnie nie gniewała się za ten incydent, ponieważ dorośli ludzie z własnej woli podjęli takie ryzyko. Obecnie ta anegdota stanowi dla byłej żony Wiśniewskiego wyłącznie kapitalny powód do wspomnień i żartów.
"Nie byłam zła, to decyzja moich rodziców, których tak poniosło, więc nasza rodzina jest generalnie dość zabawowa. Było to śmieszne, gdy mama rano zadzwoniła, informując, że nie mają drzwi" - powiedziała.