Sandra Bullock przerwała milczenie o chorobie i śmierci ukochanego. Latami ukrywała to przed wszystkimi

W 2023 roku Sandra Bullock przekazała przykrą informację o śmierci partnera. Dopiero wtedy okazało się, że mężczyzna zmagał się z poważną chorobą. Teraz aktorka opowiedziała, co tak naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami. "Mój ukochany odszedł o wiele wcześniej, niż odeszło jego ciało" - wyznała.

Sandra Bullock
Autor: Featureflash Photo Agency/ Shutterstock

Sandra Bullock straciła ukochanego. Przez kilka lat patrzyła jak odchodzi

Sandra Bullock (62 l.) jest jedną z największych gwiazd Hollywood. Rozkwit jej kariery przypadł na lata 90. i początek XXI wieku, ale nadal jest jednym z najgłośniejszych nazwisk światowego show-biznesu. Przez pewien czas była jedną z najlepiej opłacaną aktorką w branży. Laureatka Oscara po głośnym rozwodzie w 2010 starała się trzymać życie prywatne dla siebie.

W 2015 roku poznała o Bryana Randalla. Młodszy o dwa lata fotograf miał upamiętnić piąte urodziny adoptowanego syna aktorki, Louisa. Dość szybko okazało się, że doskonale się dogadują i z czasem stali się nierozłączni. Sandra Bullock w jednym z wywiadów wyznała, że Bryan jest miłością jej życia. Mimo to nigdy nie sformalizowali związku, ale plotki o ślubie powracały regularnie.

Sandra Bullock w 2022 roku wycofała się z aktorstwa. Stwierdziła, że chce skupić się na rodzinie. Rok później w sierpniu media obiegła wiadomość o śmierci jej partnera. Miał zaledwie 57 lat. Dopiero wtedy wyszło na jaw, że fotograf od lat zmagał się z poważną chorobą. Bryan Randall cierpiał na SLA (ang. ALS), czyli stwardnienie zanikowe boczne.

Zobacz również: Jan Frycz zmagał się z "niszczącą, dręczącą chorobą". Długo ukrywał poważne problemy ze zdrowiem

Sandra Bullock o stracie partnera. Ukrywała jego chorobę

Trzy lata po śmierci ukochanego Sandra Bullock pierwszy raz tak szczerze opowiedziała, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Wyznała, że tak naprawdę przez połowę ich związku Randall był chory. Tylko nieliczni wiedzieli o diagnozie. W podcaście "Smartless" stwierdziła, że szanowała decyzję partnera o trzymaniu choroby w tajemnicy, ale czuła się osamotniona. Początkowo jedynie jej siostra wiedziała, co przeżywają. 

Był miłością mojego życia. Uszanowałam to. Czułam się potwornie osamotniona, ale najpierw myślałam: "Dam radę. Mogę być cicho. Nie chcę ranić innych przez to, co sama czuję" - stwierdziła.  

Poznanie diagnozy zbiegło się w czasie z początkiem pandemii. Bullock zajmowała się swoim ukochanym oraz dwójką małych dzieci i coraz bardziej odczuwała ciężar złożonej partnerowi obietnicy. Ukrywanie prawdy przed bliskimi było dla niej ogromnym obciążeniem. W końcu się złamała i opowiedziała o wszystkim siostrze, a później przyjaciółkom - Jennifer Aniston i Amandzie Ance.

Gdy o tym opowiedziałam, poczułam wielką ulgę. Jego diagnoza pojawiła się jednocześnie z wybuchem pandemii, a ja miałam dziecko z silną astmą. Panikowałam - mówiła Bullock w podcaście.

Gwiazda Hollywood rzuciła wszystko, by otoczyć partnera odpowiednią opieką. Brutalna choroba odbierała go jej dzień po dniu. Z bólem przyznała, że tak naprawdę pożegnała się z nim kilka lat przed jego śmiercią.

Mój ukochany odszedł o wiele wcześniej, niż odeszło jego ciało - wyznała Sandra Bullock.

Zobacz również: Eric Dane wiedział, że odchodzi. Zostawił córkom poruszającą wiadomość

Jan Frycz na ostatnim publicznym wyjściu. Towarzyszyła mu żona

Super Express Google News
QUIZ. Niezapomniani. Jan Machulski. Co wiesz o tym legendarnym aktorze?
Pytanie 1 z 10
W jakim mieście urodził się Jan Machulski?
Pogrzeb Igi Cembrzyńskiej. Ten widok chwyta za serce!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki