Sebastian Fabijański wypoczywa nad polskim morzem
Sebastian Fabijański postanowił wykorzystać ostatnie dni lata. Za cel wypoczynkowy obrał piękną Juratę, która uznawana jest za jeden z najbardziej luksusowych kurortów wakacyjnych nad polskim Bałtykiem. Słynie również z pięknej plaży z miękkim, jasnym piaskiem, na której gwiazdor spędził niemalże cały dzień. Fabijański rozstawił błękitno-biały parawan, a w środku wyłożył duży, żółty koc, na którym się wylegiwał. Gdy słońce dopiekało coraz mocniej, postanowił schłodzić się w chłodnym morzu. Początkowo wszedł jedynie do kolan, a następnie do pasa ochlapując klatkę wodą. Robił to jednak ostrożnie, bowiem w drugiej dłoni trzymał zawiniętą kozulkę, w której chował jakieś przedmioty. Po co zabrał je ze sobą do morza? Tego nie wie nikt. Może chciał się poczuć jak pirat z tajemniczymi skarbami.
ZOBACZ: Sebastian Fabijański jest bardzo uduchowiony, ale nie ochrzcił syna. Wyznał powód
Chował za parawanem tajemniczą blondynkę
Chociaż do morza wchodził sam, to wczasowicze widzieli, że za parawanem Fabijański skrywa tajemniczą blondynkę. Atrakcyjna dziewczyna ukrywała się jednak pod czerwonym kapeluszem i dużymi, przeciwsłonecznymi okularami. Gdy gwiazdor wylegiwał się na kocu i wystawiał klatę do słońca, piękność usiadła obok niego po turecku i zaglądała do telefonu. Wczasowicze zastanawiali się, czy to nowa wybranka Sebastiana Fabijańskiego? Jeszcze w kwietniu tego roku zapewniał, że jest singlem i nie reaguje na zaczepki kobiet, które wysyłają do niego prywatne wiadomości na Instagramie.
Nie wchodzę za bardzo w interakcję, nie dlatego, że ktoś, kto pisze mi się nie podoba czy coś, tylko po prostu jestem w takim miejscu aktualnie i życiowo, że po prostu jestem trochę chyba niezdolny do tego, żeby na ten moment zbudować jakąś romantyczną relację. Nie mam na to kompletnie czasu. Wierzę, że przyjdzie taki moment, że po prostu coś się pięknego zadzieje w moim życiu
- mówił "Super Expressowi".
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański reprezentantem Polski na Eurowizji 2027? "Chyba nie mamy wyboru"