Spis treści
Są gwiazdy, które nie boją się głośno wyrażać swoich opinii nawet wtedy, gdy znajdują się w sądzie. Przekonaliśmy się o tym właśnie w trakcie rozprawy po pozwaniu Pauliny Smaszcz przez Katarzynę Cichopek. Anna Mucha serio to powiedziała?!
Sprawa Cichopek przeciwko Smaszcz. Świadkowie złożyli zeznania
Nie jest tajemnicą, że relacje pomiędzy Katarzyną Cichopek a Pauliną Smaszcz nigdy nie były pozytywne. W końcu czara goryczy się przelała i aktorka znana z "M jak Miłość" pozwała ex-żonę swojego męża za naruszenie dóbr osobistych. 6 października w jednym ze stołecznych sądów odbyła się rozprawa, na której w charakterze świadków stawili się Maciej Kurzajewski i Anna Mucha. Aktorka bez ogródek skomentowała, jak widzi całą sytuację.
Anna Mucha w sądzie broniła Cichopek. "Madzia z Sosnowca również sobie nie życzyła"
Aktorka, która sama pozwała w przeszłości Paulinę Smaszcz, pojawiła się w sądzie z osobliwym gadżetem. Przed wejściem na salę rozpraw Anna Mucha czytała biografię rzecznika rządu PRL w latach 80., Jerzego Urbana, i dyskutowała o niej z Kurzajewskim. Po złożeniu zeznań przed sądem serialowa Magda Marszałek nie omieszkała wyrazić swojej opinii o sprawie.
Powódkę, czyli Katarzynę Cichopek, porównała do... Madzi z Sosnowca - dziewczynki zabitej przez własną matkę na początku w 2012 roku, co było jedną z najszerzej komentowanych spraw kryminalnych w Polsce. Jak wyjaśniła Mucha, duża liczba publikacji na czyjś temat nie oznacza zgody na takie zainteresowanie.
- Pozwoliłam sobie zauważyć, że to, że jest duża ilość materiałów na czyjś temat, to jeszcze nie znaczy, że to jest coś, czego byśmy sobie życzyli. Madzia z Sosnowca również nie życzyła sobie publikacji na swój temat, a jednak w pewnej chwili była gorącym tematem - powiedziała mediom na sądowym korytarzu.
Na koniec wypowiedzi Anna Mucha postanowiła obrazowo podsumować sprawę Cichopek przeciwko Smaszcz, mówiąc... "wpadło g***o do wentylatora". Myślicie, że Paulinie Smaszcz pójdzie w pięty?