Tomasz Oświeciński znany jest większości osób z roli w serialu "M jak miłość", gdzie spełnia się jako aktor. Wystąpił też w "Kobietach mafii" czy "Słudze narodu", najczęściej wcielając się albo w zabawne, albo groźne postacie. Nie wszyscy wiedzą jednak, że mężczyzna ma kryminalną przeszłość. Przed telewizyjną karierą był bowiem na bakier z prawem. W 1999 roku trafił do aresztu, a następnie - za sprawą wyroku skazującego - do więzienia na dwa lata za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. W 2023 roku znowu stanął zresztą przed sądem, tym razem w sprawie oszustw podatkowych i posługiwania się fałszywymi fakturami, lecz ostatecznie został uniewinniony, oczyszczając swoje dobre imię w styczniu 2025 roku. Przeszłości nie da się jednak wymazać i aktor co jakiś czas musi na nowo mierzyć się z publikacjami na temat jego dawnej działalności. Teraz ta powróciła do niego jak bumerang. Tomasz Oświeciński stał się bowiem twarzą akcji przeciwko oszustom, co zdaniem wielu osób jest "skandaliczne".
Wpisy z jego udziałem pojawiły się między innymi na profilach i stronie internetowej polskiej policji. Można było w nich wyczytać różne ostrzeżenia przed oszustami, a o rozwagę z ekranu apelował właśnie aktor.
- Uwaga na fałszywe strony urzędów! Cyberprzestępcy podszywają się pod urzędy skarbowe, obiecując szybki zwrot podatku. To pułapka - głosił jeden z wpisów opublikowany na profilu polskiej policji w serwisie X (dawniej Twitter).
Na taką formę komunikacji błyskawicznie zareagował między innymi Krzysztof Stanowski, założyciel "Kanału Zero". Zadał proste pytanie, od którego wszystko się zaczęło. - Czy ja dobrze rozumiem, że twarzą policji została osoba, która była skazana na dwa lata pozbawienia wolności za udział w grupie przestępczej? - napisał. I ruszyła lawina. Szczegóły poniżej.
Policja usuwa posty dotyczące akcji z Tomaszem Oświecińskim. "Nie ingerujemy w dobór osób"
Dziś, jak ustalił "Super Express", na próżno szukać najnowszych informacji dotyczących akcji z udziałem Tomasza Oświecińskiego. Polska policja usunęła posty w mediach społecznościowych, natomiast artykuł na stronie internetowej został usunięty i odsyła do błędu. W sieci jednak nic nie ginie. Jak tłumaczą się funkcjonariusze? Twierdzą, że nie mieli nic wspólnego z wyborem aktora na twarz kampanii.
- Uprzejmie informujemy, że Związek Banków Polskich od kilku lat podejmuje współpracę z Biurem Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej KGP oraz Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości, przy kampaniach informacyjno-edukacyjnych. Policja nie ingeruje w dobór osób, które organizator kampanii zaprasza do udziału w tego rodzaju przedsięwzięciach jako twarz kampanii czy jej ambasador. Jednak w związku z pojawiającymi się kontrowersjami, dotyczącymi jednej z osób występujących w kampanii "Bankowcy dla CyberEdukacji", postanowiliśmy usunąć czasowo materiały informacyjne i opracować nowe, które nie będą budzić niepotrzebnych wątpliwości - informują przedstawiciele polskiej policji.
Mundurowi podkreślają, że nadrzędnym celem kampanii jest podniesienie świadomości społecznej na temat cyberzagrożeń oraz zachęcanie Polaków do reagowania na próby oszustw w sieci i to na tym powinna skupiać się uwaga odbiorcy. A co na to wszystko sam organizator? Jak się okazuje, Związek Banków Polskich też zaczął usuwać część materiałów. Więcej poniżej.
Organizatorzy odcinają się od Oświecińskiego? Najnowszy artykuł zniknął ze strony internetowej
Jak ustalił "Super Express", Związek Banków Polskich, który jest organizatorem akcji, najwyraźniej również jest zaniepokojony aferą, jaka wyniknęła w związku z zaangażowaniem do kampanii aktora z przeszłością kryminalną. Jeszcze kilka dni temu na ich stronie internetowej mogliśmy przeczytać najnowszy artykuł o akcji. Była nawet zacytowana wypowiedź celebryty.
- Zawsze sprawdzaj adres strony i wchodź na nią tylko z oficjalnych źródeł – przestrzegał Tomasz Oświeciński, podpisano jako ambasador kampanii "Bankowcy dla CyberEdukacji". Później materiał zniknął i dziś odsyła do błędu.
Zachował się za to artykuł z grudnia 2025 roku, w którym ZBP zachęca do obejrzenia filmiku z udziałem Tomasza Oświecińskiego, żeby dowiedzieć się, jak chronić się przed cyberprzestępcami. - W internecie trafiłem na reklamę niby poważnej spółki skarbu państwa. Logo, zdjęcie prezesa, a do tego obietnica szybkiego zysku. Już prawie kliknąłem, ale w porę zorientowałem się, że to ściema. Mordeczki, nie dajcie się, bo takie inwestycje to prosta droga do utraty oszczędności – wypowiada się Tomasz Oświeciński.
Jest też filmik w serwisie "Youtube", ale materiał jest niepubliczny (można go obejrzeć, klikając w podany link) i wyłączono pod nim komentarze. Nie ma oficjalnego komunikatu ZBP dotyczącego afery. Tomasz Oświeciński też najwidoczniej nie widzi problemu. Więcej poniżej.
Tomasz Oświeciński nadal promuje akcję. "Nie zapominam, kim jestem i skąd jestem"
Tomasz Oświeciński w mediach społecznościowych wciąż publikuje materiały dotyczące akcji. Ostatni z nich pojawił się na Instagramie trzy dni temu, 16 stycznia 2026 roku. - Myślicie, że taki twardziel jak ja, który pół życia gra gangstera, nie dałby się nabrać? Niestety, jedno kliknięcie i byłoby pozamiatane - opowiada przed kamerą. Skandalu nie komentuje.
- Nie zapominam, kim jestem i skąd jestem. Nie jestem dumny z wielu rzeczy, które robiłem zanim znalazłem się w show-biznesie, ale uważam, że każdy ma szansę się zmienić i przewartościować swoje życie. Dostrzec, co jest ważne, a na koniec móc sobie i innym spojrzeć prosto w oczy. Moje życiowe doświadczenia są cenne w kontekście tego, co robię dziś. Znam smak porażki, sukcesu, smutku i wszystkich trudnych emocji, z którymi każdy z nas musi się mierzyć - mówił Tomasz Oświeciński jakiś czas temu w rozmowie z "Twoim Imperium".
Być może taka sama idea przyświecała organizatorom, którzy angażowali aktora do udziału w kampanii. Aktor, z przeszłością kryminalną, ale który wyszedł na prostą. Jak widać, nie każdego to jednak przekonuje, o czym świadczy afera w mediach społecznościowych. Sam Tomasz Oświeciński po wyjściu na wolność, lata temu, skupił się na rozwoju kariery zawodowej oraz rodzinie. W 2009 roku razem z żoną Aleksandrą powitali na świecie córeczkę. Mimo trudnej przeszłości, aktor cieszy się popularnością i ma wierne grono fanów. Zdania na temat tego, czy powinien brać udział w tego typu kampaniach, są natomiast podzielone.
Galeria zdjęć: Skazany Oświeciński twarzą akcji przeciwko oszustom. Szok! Policja i organizatorzy usuwają wpisy