Tak fani traktują Skolima?! Telefon poszybował w stronę sceny. Padły mocne słowa
Skolim od miesięcy nie zwalnia tempa. Koncert za koncertem, tłumy fanów i kolejne występy sprawiają, że artysta niemal bez przerwy jest w trasie. Podczas jego koncertów nie brakuje emocji, wspólnego śpiewania i bliskiego kontaktu z publicznością. Czasami jednak entuzjazm fanów przybiera nieoczekiwany obrót.
Podczas jednego z ostatnich występów doszło do sytuacji, która wyraźnie wyprowadziła muzyka z równowagi. W pewnym momencie w jego stronę został rzucony telefon. Przedmiot przeleciał w kierunku sceny, a Skolim od razu zwrócił uwagę na zachowanie osoby z publiczności. Trudno się dziwić jego reakcji. Telefon rzucony w stronę sceny mógł przecież nie tylko przerwać występ, ale również uderzyć artystę. Skolim nie zamierzał jednak udawać, że nic się nie stało.
Zobacz też: Umięśniony Skolim w samych majtkach dziękuje za modlitwę. Wcześniej pozował przy krzyżu
Skolim OBERWAŁBY telefonem na scenie! Tak zareagował na wybryk fanki
Wokalista postanowił odpowiedzieć fance bez ogródek. Jego komentarz szybko zwrócił uwagę publiczności.
A co to ja jestem jakąś małpą w zoo, żeby do mnie rzucać?! - mówił ze sceny Skolim.
Na tym jednak nie zakończył. Artysta najwyraźniej domyślił się, że kobieta mogła chcieć zrobić sobie z nim zdjęcie. Problemem nie był więc sam telefon, ale sposób, w jaki znalazł się on w jego pobliżu. Skolim wyjaśnił, że jeśli fanka chciała wspólne zdjęcie, mogła po prostu podejść lub przekazać mu urządzenie w bezpieczny sposób. Muzyk nie ukrywał przy tym, że rzucanie przedmiotami w kierunku sceny zdecydowanie nie należy do jego ulubionych zachowań fanów.
To ja potem podejdę na zdjęcie, może mi pani podać. Bardzo nie lubię takiego rzucania. Luxior też. Mamy uczulenie - dodał artysta.
Zobacz też: Skolim silniejszy od Nawrockiego?! Ujawnia swój rekord. "On jest dużo cięższy!"
Zobacz naszą galerię: Skolim OBERWAŁBY telefonem na scenie! Tak zareagował na wybryk fanki